piątek, 4 kwietnia 2014

Grody piastowskie





Artykuł ten jest próbą systematyzacji różnych typów umocnień obronnych stosowanych przez Słowian Wschodnich i Zachodnich we wczesnym średniowieczu. Słowian Południowych pomijamy, gdyż dość szybko zaczęli zapożyczać antyczne sposoby budowy zamków. Będziemy rozważać okres od przybycia Słowian na nasze tereny (оk. VI w. n.e.) do wprowadzenia zaawansowanych technik budowy przy użyciu kamienia i cegły (XII-XIII w.).



Terminem „gród” oznaczali Słowianie zarówno małe zameczki możnych, jak i stanice przygraniczne, siedziby władzy i administracji, a także obwiedzione wałem miasta. Jak się wydaje, już sami średniowieczni Słowianie wprowadzili rozróżnienie na „gród” i „płot” – pierwszy charakteryzował się umocnieniami drewniano-ziemnymi (ewentualnie z dodatkiem kamiennym), zaś „płotami” nazywano wsie lub tymczasowe (refugialno-ucieczkowe, schronieniowe) siedziby otoczone drewnianą palisadą.


Wbrew dawniejszym opiniom, nazywającym słowiańskie grody „bagiennymi”, nasi przodkowie wykorzystywali wszelkie rodzaje terenu do budowy siedlisk obronnych: mokradła, wyspy jezierne, rzeczne i morskie, zakola i rozlewiska rzek, wzniesienia zdecydowanie górujące nad okolicą, wyloty kluczowych dolin itd.


We wczesnośredniowiecznym sposobie budowy umocnień stwierdza się wzór własny, przyniesiony ze „strefy leśnej” Wschodniej Europy, czyli z kolebki Słowian. Nie mogły mieć na nich wpływu wzorce germańskie – zamieszkujący wcześniej nasze ziemie Germanowie wznosili jedynie osady otwarte, nieobronne. Trudno też szukać wzorów u Hunów, a potem Awarów – ci, jako nomadowie, znali tylko jeden rodzaj „zamku” – ruchomy, utworzony ze spiętych ze sobą wozów. Pewien wpływ mogli mieć Bizantyjczycy, budownictwo wzorowane na ich stylu architektonicznym dotarło w IX wieku na Morawy, a w następnych stuleciach na Ruś. Polska najprawdopodobniej nie została objęta tym oddziaływaniem.


W większości przypadków naukowcy nie są w stanie określić, który typ budowy umocnień pojawił się w jakim czasie, gdyż w najwcześniejszym okresie spotykamy już wały rusztowe czy słupowe (czyli formy zaawansowane) obok prymitywnych „płotów”, zaś te ostatnie są w użyciu aż po późne średniowiecze!
Wał słupowy


Przegląd rozpoczniemy właśnie od nich jako formy najprostszej. Spotykało się wsie w całości otoczone palisadą, ale istniały też „płoty”, do których przenoszono się tylko na zimę lub w razie zagrożenia najazdem. Wbrew pozorom umocnienia tego typu, jeśli tylko starczało obrońców, okazywały się wytrzymałe nawet na długotrwałe oblężenie.


Palisada mogła składać się z całych, jedynie okorowanych bali, wkopanych głęboko w ziemię i zaostrzonych na szczycie. Mogły to być też połówki bali albo grube deski, wzmocnione poprzecznymi dranicami.


Często przed linią „płotu” znajdował się tzw. zasiek, czyli zaostrzone pale wbite pod kątem 45 stopni – skutecznie tamowały pierwszy impet ataku.


Formę przejściową między palisadą a wałem stanowiły umocnienia słupowe. Ich prymitywniejsze odmiany, których jeszcze nie można nazwać wałami, składały się z poziomo układanych na sobie belek, podtrzymywanych przez wbijane w ziemię w pewnych odstępach pale pionowe. Konstrukcją bardziej skomplikowaną był wał słupowy: opisany powyżej szkielet drewniany obsypywano ziemią do pewnej wysokości, pozostawiając niezakryte, drewniane przedpiersie. Niektórzy z uczonych uważają tę formę za pierwowzór innych typów wałów, co wszakże nie jest dostatecznie udokumentowane.


Wał słupowy występował czasem w połączeniu ze skrzyniowym, który (w czystej formie lub w skrzyżowaniu z innymi typami) miał przed sobą wielką przyszłość na ziemiach słowiańskich. Stosowano go chętnie i często, a pod względem rozpowszechnienia konkurować z nim mógł tylko wał rusztowy.
Wał skrzyniowy


Nazwa jego wzięła się stąd, iż składał się z drewnianych skrzyń (tzw. izbic), wypełnionych ziemią, kamieniami czy (jak zdarzało się na Rusi) wypalonymi cegłami. Wał, najszerszy u dołu, zwężał się ku górze, gdzie przechodził w przedpiersie. Szerokość wału u podstawy osiągała 20 m, a wysokość – 12 (wymiary te odnoszą się też do innych typów wałów). Izbice mogły stać dodatkowo na niewysokim nasypie ziemnym czy glinianym, zdarzało się też, że wznoszono je na wielowarstwowym podwyższeniu typu rusztowego. Poprzedzać wał izbicowy mogły znane już nam zasieki lub stromy nasyp ziemny. W niższych partiach wału pozostawiano czasem puste izbice, służące za więzienia i składy.


Drugi z najczęściej używanych typów umocnień nazywamy rusztowym. Umożliwiał on zachowanie stromości zewnętrznej ściany umocnień, dzięki czemu niepotrzebny był już poprzedzający wał nasyp ziemny. Wał rusztowy „zwykły” składał się z wielu warstw poziomo kładzionych bali, na przemian równolegle i poprzecznie do biegu wału. W środek tak przygotowanej konstrukcji sypano ziemię i kamienie.


To rozwiązanie było o tyle wadliwe, że nie związane niczym bale rozsuwały się, a wał „rozpływał się” jak roztopione lody. Dlatego też (tę innowację wprowadzili najprawdopodobniej inżynierowie doby pierwszych Piastów) zastosowano tzw. konstrukcję hakową. Belki poprzeczne posiadały haki (nie ucięte początki konarów), które uniemożliwiały zsuwanie się bali równoległych.


Wymyślono także inne zabezpieczenie (zwane w nowożytnej nauce pilotowaniem) rodem z konstrukcji słupowej: belki równoległe wzmacniano wbitymi w ziemię pionowymi palami.


Za „ekskluzywny” rodzaj wału można uznać typ lawowy (terasowy). Poszczycić się nim mogły grody o dużym znaczeniu, na przykład Poznań. Otóż na podstawie rusztowej wznoszono mur kamienny (szeroki do 4 m), wsparty od wewnątrz wałem ziemnym lub drewniano-ziemnym o zróżnicowanej konstrukcji.
Wał hakowy


Jest to oczywiście pobieżne wymienienie rodzajów budowy umocnień słowiańskich, daje wszakże rozeznanie w różnorodności pomysłów, służących obronie własnego życia i mienia. Często stosowano dwa lub trzy typy konstrukcji, w zależności od obiektywnego (ukształtowanie terenu) położenia danego odcinka umocnień.


Teraz wypada przejść do „dodatków” do wałów oraz omówić ciekawsze rozwiązania techniczne.


Na terenach byłej Czechosłowacji spotyka się grody z kamiennym licowaniem wałów drewniano-ziemnych. Kamienie (przeważnie niewielkie) spajano za pomocą gliny lub zaprawy. Grubość lica nie przekracza metra. Zapewne użycie go do wzmocnienia wałów było wynikiem wpływów bułgarsko-bizantyjskich, silnych w Państwie Wielkomorawskim w IX w. Szczególnym typem umocnienia jest także wał „poprzeczny”. Nie chodzi tutaj o inną konstrukcję, a o funkcję. Otóż bronił on grodu tylko z jednej lub dwóch stron. Stosowany był w przypadku, gdy gród czy miasto leżało na wzniesieniu, którego co najmniej dwie ściany były stromiznami nie do pokonania. Tak było w przypadku Arkony, głównego ośrodka kultu boga Swętowita, położonej na cyplu ostro wcinającym się w morze. Do miasta można się było dostać tylko z jednej strony – właśnie tam stanął wał poprzeczny. Z pozostałych kierunków chroniły Arkonę strome klify, opadające wprost do morza. Prawdopodobnie obrzeża stromizn były dodatkowo osłonięte płotem plecionkowym lub palisadą.


Wrócimy teraz do pominiętej wcześniej kwestii zwieńczenia wału. Istniała spora różnorodność form przedpiersi, od prostej palisady z wyciętymi okienkami, przez wysunięte w przód „balkony” umożliwiające rażenie wroga bezpośrednio atakującego wały, aż po kryte spadzistym dachem galeryjki, zapewniające obrońcom maksimum osłony. Owo ostatnie rozwiązanie jest zapewne najpóźniejsze i stanowi punkt wyjścia dla galerii w zamkach murowanych.


Jednym z najbardziej newralgicznych miejsc obrony była brama. Dlatego też zwykle budowano nad nią wieżę, ułatwiającą dzięki swej wysokości i zwielokrotnieniu ilości otworów strzelniczych skuteczniejszy ostrzał przeciwnika. Stosowano też znaczne wysunięcie fortyfikacji bramnych przed linię wałów albo z kolei cofnięcie poza tę linię: oba rozwiązania ograniczały łatwość dostępu do bramy.
Pilotowanie


Wieże bramne miały kształt czworokątny, o podstawie zwykle nie większej niż 5x5 m. Wysokością zapewne górowały nad zwieńczeniem wałów. Pierwszą bramę w pełni murowaną wzniesiono w Kijowie na przełomie X i XI w.


Generalnie można wyodrębnić dwa rodzaje wewnętrznej zabudowy grodu: okólną i ulicową. Pierwszy z nich jest charakterystyczny dla gródków o charakterze wojskowo-strażniczym. Tak też zapewne wyglądały najwcześniejsze siedziby możnych, którzy mieszkając w warowniach manifestowali swoją odrębność i siłę.


O ile w typie okólnym wszystkie zabudowania rozmieszczone były wzdłuż umocnień, o tyle typ ulicowy charakteryzował się istnieniem kwartałów zabudowy domowej, oddzielonych od siebie „ulicami”. Ten rodzaj właściwy jest dla grodów o cechach miejskich, gdzie mieszkała spora liczba ludzi, w większości nie trudniących się wojaczką.


Z grodami okólnymi można łączyć stołpy, czyli inaczej mówiąc – donżony. Mamy informacje o istnieniu murowanych stołpów na terenie Polski w XII w. Istniały na pewno już wcześniej, lecz były drewniane. Stanowiły serce grodu, siedzibę dowódcy placówki, a jednocześnie miejsce ostatecznego oporu. Zwykle nie umieszczano ich centralnie, co być może było podyktowane obowiązkiem wspomagania jednego z odcinków wału.


Dookoła grodu wykopywano fosę różnej głębokości i o stromych brzegach. Czasem jej rolę pełniła rzeka lub morze. W przypadku fosy sztucznie utworzonej jej zbocza licowano drewnem lub plecionką, co zapobiegało osuwaniu się brzegów i zamulaniu wody.


Do przekraczania fosy służył most. Nie posiadamy żadnych wiadomości o mostach zwodzonych, przypuszczalnie w razie nadejścia nieprzyjaciela niszczyli je sami grodzianie. Interesującą odmianą jest most nadmorski, bardzo długi, spełniający jednocześnie funkcje obronne. Istniały takie na przykład przy Wolinie (dla połączenia obu brzegów Dziwny) czy koło Kamienia (od miasta do Wyspy Chrząszczewskiej). Otóż budowle te były na tyle niskie, by uniemożliwić wrogim statkom przepłynięcie pod spodem. Stanowiły też bazy małych łodzi bojowych, chroniących się w razie potrzeby pod przęsłami.


Przybysz arabski, Ibrahim ibn Jakub, zwrócił w X wieku uwagę na to, iż Słowianie budują przede wszystkim okrągłe grody. I rzeczywiście, te o kształcie zbliżonym do koła czy owalu przeważały nad czworokątnymi. Wpływ na rozplanowanie wałów miało też ukształtowanie powierzchni, wymuszające na budowniczych formę wielokąta. Słowianie budowali tak aż do czasów, gdy zaczęły dominować zamki murowane – a to już zupełnie inna epoka i odmienna filozofia życia.



Artykuł pochodzi z czasopisma „Dragon” nr 2/96 z 1996 roku


Autor: Artur Szrejter
Rysunki: Anna Andrzejewska-Godecka