Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrzędy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obrzędy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2016

Pierwszy dzień wiosny. Jak dawniej topiono Marzanny i Śmiercichy

Pogański zabobon - mówili duchowni. Chęć szybszego przywołania wiosny - tak widzieli to chłopi. Skąd wziął się rytuał palenia i topienia marzanny i dlaczego do domu trzeba było wrócić w ciszy?



Marzanna
źródło: http://weneda.net/


"Za mej to jeszcze pamięci był ten obyczaj u nas jeszcze po wsiach, iż w białą niedzielę w poście topili bałwana, jeden ubrawszy snop konopi albo słomy w odzienie człowiecze, który wszystka wieś prowadziła, gdzie najbliżej było jakie jeziorko czy kałuża, tam zebrawszy z niego odzienie wrzucali do wody śpiewając okolicznościowe pieśni. Potem najprędzej do domu od miejsca bieżeli. Zwali tego bałwana Marzanna". Tak o obrzędach wypędzania zimy przez wyniesienie kukły marzanny pisał w "Kronice polskiej" Marcin Bielski w drugiej połowie XVI w.

Marzanna, nazywana także Moreną, Marzoniokiem (przede wszystkim na Śląsku), Śmiercią czy Śmiercichą w Wielkopolsce albo Śmierztką na Podhalu, była w dawnych tradycjach uosobieniem zimy, ciężkiego czasu, zamierania przyrody, utrapień i zła, chorób i śmierci. Dlatego na początku wiosny czyniono obrzędy, które miały wyzwolić ludzi od zimowego niepokoju, świadomości śmierci i braku nadziei, a równocześnie przywołać wiosnę, cieplejsze dni, urodzaj i wszelką pomyślność. - To rytuał o korzeniach przedchrześcijańskich, który miał pomóc w wyprowadzeniu silnych mocy z zaświatów, tam gdzie było ich miejsce - wyjaśnia Witold Przewoźny, kustosz Muzeum Etnograficznego w Poznaniu. - To miało być symboliczne odprowadzenie mocy, wyciągniecie ich z terenu zamieszkałego przez mieszkańców wiosek.



Marzanna
Autorka grafiki: EvelineaErato
źródło: www.slawoslaw.pl


Obrzęd topienia czy palenia marzanny praktykowany był szczególnie w Polsce zachodniej i południowej: w Wielkopolsce, na Śląsku czy Podhalu. Już w XV w. Jan Długosz wspominał o nim jako o obrzędzie starożytnym, pogańskim, powszechnie praktykowanym mimo niechęci Kościoła. Doszło nawet do tego, że w 1420 r. biskup poznański Andrzej Łaskarz nawoływał księży, by upominali wiernych, by nie brali udziału "w zabobonnym zwyczaju wynoszenia jakiejś postaci, którą śmiercią zowią i w kałuży topią". Kościół próbował zastąpić topienie Marzanny tradycją zrzucania słomianej kukły Judasza z kościelnych wież.


Patrzenie przywoływało złe duchy

Dawniej topienie lub palenie marzanny odbywało się w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, nazywaną Białą lub Czarną (choć tu znawcy polskich zwyczajów i tradycji podają również trzecią niedzielę postu) i jak pisze w książce "Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne" Barbara Ogrodowska, "istotą obrzędu nie było tylko niszczenie zimy, ale także magiczne przywołanie wiosny i możliwie szybka korzystna zmiana pór roku". Kukła, uformowana z pęku słomy, czekała w szopie od poprzedniego wieczora. Przyodziewano ją w łachmany - lub wprost przeciwnie, w świąteczne ubrania: kolorową spódnicę, zdobną bluzkę i gorset - wplatano wstążki w słomiane warkocze i umieszczano na wysokim kiju. Dopiero po niedzielnej mszy młodzież (w niektórych, późniejszych przekazach, tylko niezamężne dziewczęta lub tylko chłopcy), maszerowali z kukłą po wsi w odświętnym orszaku, zachowując porządek ważności i starszeństwa mieszkańców - zaczynali od plebanii, potem była chata sołtysa, domostwa znaczących gospodarzy, a na koniec opłotki miejscowości. Orszakowi przy wyprowadzeniu kukły towarzyszyły okolicznościowe pieśni, na przykład taka:



„Hej, Marzanno miła, gdzieś ty klucze dała?

Co byś [zielone] pola nimi otwierała?

Marzanno krasna, kajś ty gęsi pasła?

Pod góreczką z [Jasiem] Robeneczkiem, aż se ziemia trzasła,

aby trawa rosła, zielona trawa, aż po kolana.

A wy dzieweczki wijcie wianeczki,

z modrych fiołków i białej różeczki”.



To jedna z pieśni, śpiewana na Śląsku.

Po odwiedzeniu wszystkich domów we wsi, zebraniu drobnych podarków, które ofiarowywały gospodynie, marzannę należało wynieść poza granicę miejscowości i spalić lub utopić, czasem wcześniej zrywając z niej ubranie. - Ogień i woda w tym rytuale to żywioły, które oczyszczają, a nie niszczą - tłumaczy kustosz.

Na palącą się kukłę nie można było patrzeć, by nie ściągnąć na siebie śmiertelnej choroby - a tym bardziej jej dotykać, bo to groziło uschnięciem ręki. Najgorsze miało być potknięcie się w czasie biegu do wioski po zakończeniu obrzędu - komu się zdarzyło, mógł spodziewać się śmierci w ciągu nadchodzącego roku. Wiadomo przecież było, że marzanna zawistną jest i lubi płatać figle oraz brać odwet za czyny przywoływania wiosny. - Rytuał nakazywał dostojny powrót do domu, po cichu, nie odwracając się za siebie, tak aby nie kusić i nie zachęcać duchów i demonów do powrotu - dodaje Przewoźny.






Dobra magia nie szkodzi, nawet jeśli nie działa

Ogrodowska wspomina wielkopolskie obrzędy z okolic Leszna i Wschowy z lat 50. XX w. "W tym czasie była to już tylko zabawa, zachowująca wiele dawnych rytualnych form. Dzieci - w tym regionie razem chłopcy i dziewczęta z gałęziami jałowca na rękach nieśli Śmierć - odpowiednio uformowany pęk słomy, od domu do domu. Zatrzymywali się przy każdej napotkanej kałuży i zanurzając jej głowę w wodzie, >>poili<< w niej Śmierć. Wieczorem do gromady przyłączała się starsza młodzież i wynoszono kukłę na miejsce egzekucji".

Prof. Anna Zadrożyńska pisała, że uśmiercanie marzanny można potraktować także jako ślad dawnego rytuału ofiarnego: kukła miałaby symbolizować "obcego", czyli osobę lub ducha z innego świata, a cały pochód przypominał rytuał - "kukłę niesiono ponad głowami ludzi, jakby niebiosom przekazując dar dla nich przeznaczony. Wynoszono ją poza granicę, poza teren ludzki. ( ) Woda lub ogień nie tylko unicestwiały kukłę, lecz były także sposobem przetransportowania jej w zaświaty".

Wszystkie rytuały odprawiane przez człowieka miały mieć wpływ na zachowanie przyrody. - Stan niepokoju, że wiosna nie wygra z czasem zimy, który towarzyszył ludziom, odzwierciedlały nie tylko ludowe przysłowia: "w marcu, jak w garncu" czy "kwiecień plecień, co przeplata". Mimo że było widać już ewidentne zmiany w przyrodzie: wydłużenie dnia, ozime na polach, to jednak trochę tej magii dobrego początku nie zaszkodziło. Zima nawet w kwietniu i maju potrafiła jeszcze zaleźć za skórę ludziom i nie wiadomo było, czy rytuały w jakikolwiek sposób działają, ale nikomu nie przyszło do głowy, żeby je przerwać - opowiada kustosz Muzeum Etnograficznego.

W kulturze prastarych Słowian cały ten rytuał miał przybliżać nadejście Jaryły, słowiańskiego bóstwa zwiastującego wiosnę, płodność i urodzaj. A wraz z nim powrót do pewności, że po kolejnej zimie przyroda się odrodzi i wyda kolejne plony. Jaryłę najczęściej przedstawiano jako przystojnego młodzieńca z wieńcem na głowie, siedzącego na koniu, trzymającego w ręce wiązkę czy snopek siana. Stąd też pierwszy dzień wiosny przez Słowian był nazywany Jarym Świętem lub Jarymi Godami i był uznawany za jedno z najważniejszych świąt w roku.


Palenie Śmiercichy
Fot. fot. J.Wieczorek, A.Pelczyk

Współcześnie marzanny pali się i topi 21 marca - w pierwszy dzień kalendarzowej wiosny i noc przesilenia wiosennego. To już obyczaj z XX wieku, bowiem wcześniej w tradycji chłopskiej czas wyznaczano głównie na podstawie kalendarza agrarnego. Spalenie lub utopienie kukły nadal funkcjonuje w tradycji, ma już jednak bardziej formę zabawy niż działania magicznego. Jest również często okazją do spotkania, biesiadowania przy ognisku czy - dla młodzieży - do szkolnych wagarów, które również przypadają pierwszego dnia wiosny.



Przy pisaniu tekstu korzystałam również z książki A. Zadrożyńskiej „Światy, zaświaty. O tradycji świętowań w Polsce”

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej




Autor: Elżbieta Polcyn










wtorek, 17 listopada 2015

Maski w kulturze pogańskich Słowian Zachodnich. Atrybut rytualno-obrzędowy, czy fetysz religijny?

Maska jest przedmiotem szczególnym w życiu człowieka. Już sam zasięg i powszechność jej występowania świadczą niezbicie o wielkiej kulturowej roli, którą odgrywała zarówno w społeczeństwach minionych, jak i współczesnych. Moje rozważania dotyczyć będą roli maski w kontekście kultury wczesnośredniowiecznej Słowiańszczyzny Zachodniej, w  której, jak będę starał się pokazać, była bardzo ważnym elementem.


Maska obrzędowa z Opola.JPG

środa, 4 listopada 2015

(Nie)zapomniane obrzędy i zwyczaje słowiańskie

Czy to święto plonów, ognia i wody, czy narodziny, ślub i śmierć – Słowianie wiedzieli, jak uczcić każdy dzień (i każdą noc). Sprawdźmy, ile pozostało w nas ze słowiańskiej duszy?



środa, 23 września 2015

Święto Plonów- Słowiańska Równonoc Jesienna

Święto Plonów, którego pozostałością są obchodzone po dziś dzień Dożynki, odgrywało w obrzędowości Słowian i plemion bałtyckich niemałą rolę. We wrześniu (najprawdopodobniej 23 września podczas jesiennego zrównania dnia z nocą) każdego roku dziękowano bogom za plony, plotąc wieńce, tańcząc, śpiewając i wznosząc modły o urodzaj w roku następnym. Organizowano rytualne uczty, składano ofiary, przede wszystkim Świętowitowi, wróżono i przepowiadano przyszłość.



piątek, 18 września 2015

Zapomniane obrzędy Słowian w Karpackiej Troi

Kilka grup rekonstrukcyjnych przez kilkanaście godzin w skansenie archeologicznym Karpacka Troja w Trzcinicy k. Jasła (Podkarpackie) przypomni jutro obrzędy i zwyczaje Słowian. Między VIII a XI w. był tam centralny gród jednego z plemion słowiańskich.


poniedziałek, 22 czerwca 2015

Skąd się wzięły wianki? Noc Kupały, sobótka, noc świętojańska.

Noc Kupały czy noc świętojańska? Te dwie tradycje splotły się ze sobą nierozerwalnie. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by świętować przez kilka dni. A jest co - 21 czerwca mamy najdłuższy dzień roku.



czwartek, 18 czerwca 2015

Słowiański ślub w Szczecinie

Swaćba - słowiański ślub - odbyła się w sobotę w Szczecinie. Założyciel i wojewoda Drużyny Grodu Trzygłowa Igor Górewicz poślubił swoją wybrankę Katarzynę.



czwartek, 21 maja 2015

Etnograficzne Źródła Słowiańszczyny - Zielone Świątki początkiem lata w tradycji ludowej

Wracamy do cyklu Etnograficzne Źródła Słowiańszczyny, gdyż wierzenia Słowian przetrwały w różnej formie do dnia dzisiejszego w folklorze ludowym…

Przypadające w niedzielę Zielone Świątki w tradycji ludowej kończyły cykl świąt wiosennych i rozpoczynały lato. To czas przejścia, niezwykle ważny dla roślin, zwierząt i ludzi - stąd w obrzędowości ludowej wiele paramagicznych czynności związanych z tym dniem.



niedziela, 30 listopada 2014

Etnograficzne Źródła Słowiańszczyny: Andrzejki to wieczór pełen magii i tajemnic

Na początku to nie był wieczór zabawy. Panny liczyły, że duchy uchylą im rąbka tajemnicy i będą mogły poznać przyszłego męża. Dziś wróżą sobie wszyscy, niezależnie od płci i wieku.

sobota, 1 listopada 2014

Dziady - przebieg obrzędu

Przybyliśmy dziś tu - w ten wilgotny, ponury dzień jesienny, gdy Natura zamiera, a Człowiek skłania się ku zadumie - całą Zadrugą naszą, by oddać cześć Ojcom i Dziadom naszym. Tego wieczoru dziadować będziemy, by przodki wiedziały, że pamięć o nich żywa jest u nas, a i by światu pominąć o dziełach tych co przeminęli. Czcimy pamięć Ojców, co odeszli poza stos pośmiertny, bo to pamięć nasza i ich dzieła utrzymują ich żywych na wieczność. Żywych w krwi i genach naszych, żywych w pamięci, żywych w sercach i umysłach naszych, żywych w dziełach ich życia.


środa, 29 października 2014

Dziady w tradycji Słowian

Dziady to świto szczególne – w ten magiczny czas, gdy świat żywych i martwych dzieli szczególnie cienka granica, staramy się zapewnić duchom przodków strawę i napitek, a przede wszystkim ciepło ognisk. Co więcej, podczas tej wyjątkowej nocy, to właśnie żywi oddać mogą największą przysługę zagubionym duszom – wskazać drogę do Nawii. Przypomina nam to jedno z ważniejszych przesłań naszej rodzimej wiary – nie tylko duchy mogą oddać przysługę żywym ale i żywi duchom… Dzięki temu, że jedni i drudzy istnieją w wiecznym, nieskończonym i nieograniczonym Świętowicie…



sobota, 25 października 2014

Etnografia Lubelszczyzny – cykl roczny w życiu wsi – listopad

Oto kolejny odcinek z cyklu Etnograficzne Źródła Słowiańszczyny.


Listopad zwiastuje nadejście adwentu i okresu zimowego, stanowi ostateczne zamknięcie cyklu prac gospodarczych. W tym miesiącu szczególnie dbano o pamięć zmarłych, poddając się refleksji o przemijaniu życia ludzkiego. To również czas ostatnich już przed Bożym Narodzeniem zabaw, wróżb i uciech urządzanych w Andrzejki i Katarzynki.



piątek, 26 września 2014

Domowy Ołtarz Słowian

Pewnego rodzaju "domowe ołtarze" były obecne w większości kultur od zarania dziejów. Pozostałości takich ołtarzy odkrywają również polscy archeolodzy, wskazując przy tym iż taką funkcję często u naszych przodków pełniła ustawiona w rogu domostwa miseczka na mleko i kaganki, a czasem ceramiczne krążki będące przenośnymi ołtarzykami. Tymczasem kroniki nie bardzo na ten temat piszą, gdyż był to kult prywatny - i w czasach pisania kronik, czyli czasach chrześcijańskich - zapewne ukrywany.


wtorek, 23 września 2014

wtorek, 16 września 2014

Słowiański obrzęd zaślubin podczas XX festynu archeologicznego w Biskupinie

Uroczystość odbyła się w wiosce wczesnopiastowskiej. Państwo młodzi to Zsofia i Balazs Bodnar z Węgier. Żercą był Albert Kiszkurno z drużyny wojów piastowskich Jantar. Na słowiańszczyźnie obrzęd zaślubin nazywany był swaćbą.


piątek, 27 czerwca 2014

Co w nas zostało po starych Słowianach?

Rozproszeni po Europie Słowianie zaczęli przyjmować chrześcijaństwo około osiemsetnego, dziewięćsetnego i tysięcznego roku naszej ery. Wcześniej mieli własne pogańskie wierzenia i związane z tym obrzędy oraz zwyczaje. Słowianie w dużym stopniu podporządkowani byli cyklowi pór roku. I to z naturą i jej mocą wiązały się ich rozmaite święta i praktyki.


piątek, 20 czerwca 2014

Kupała - opis obrzędu

Witam was w tym Świętym Borze!
Witamy cię Świętoborze!
Noc Kupały, święto Kresu jak mówią nasi południowi bracia, to święto początku i święto końca zarazem w wielkim kole Natury. Dzień i Noc w których czcić będziemy Swaroga siłę i ciało Jego, dzięki któremu żyje Ziemia i żyjemy my. To On zaklęty został w najświętszym dla nas z symboli - Świaszczycy. Dlatego dziś my chrobre woje lechickie, dumne i pomne swej słowiańskiej tradycji uświęcim ten dzionek i nockę krótką, tak jako ojce nasi.

sobota, 17 maja 2014

Obrzędy rodzime Słowian

Obrzędowość Słowian związana jest z przełomowymi wydarzeniami w życiu każdego człowieka. Przypomnijmy najważniejsze z nich. Jak zauważymy, w większości przetrwały w nieco zmienionej formie do dzisiejszych czasów, gdyż zostały w swej symbolice przejęte i zmodyfikowane przez chrześcijaństwo.


czwartek, 20 marca 2014

Gdzie na Jare Gody

Jare Gody we Wrocławiu


Pragniemy poinformować Państwa, że tegoroczne Jare Gody odbędą się 22 marca we Wrocławiu w godzinach popołudniowych.


Więcej informacji w bezpośredniej korespondencji mailowej lub telefonicznej.


Zapraszamy!

mail: zerca@o2.pl
tel: 605 344 364










Jare Gody w Poznaniu


22 marca w godzinach 15:45 - 20:00