Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowiańskie zespoły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słowiańskie zespoły. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 marca 2014

Percival Schuttenbach - Svantevit

Słowianie połabscy byli najbardziej wysuniętymi na zachód plemionami słowiańskimi i z tej racji jako pierwsi padli „ofiarą krwawej chrystianizacji zachodniego możnowładztwa”. Mimo to zdołali utrzymać swoje ziemie i wiarę aż do dwunastego wieku. Zamieszkujący wyspę Rugię Ranowie byli obrońcami Arkony - najważniejszego ośrodka kultu boga Świętowita. Znajdował się tam jego posąg i skarbiec. Ta „ostatnia świątynia słowiańskiej wiary” została najechana i spalona w 1168 roku przez duńskiego króla Waldemara I. To wydarzenie przypieczętowało kres kultury Słowian połabskich. Po 845 latach Percival Schuttenbach albumem „Svantevit” pragnie „przypomnieć ten dzielny, wojowniczy lud słowiański.”

Percival Schuttenbach, Svantevit, Arkona, folk metal, Therion,

Płyta jest opowieścią o chrobrym woju Mściborze, który na skutek zdrady dumnego Budzisława powróciwszy z łowów pożogę zastał krwawą. Wraże niemieckie plemię pod przewodnictwem kłamliwego i przebiegłego biskupa i z pomocą Wikingów okrutnych żonę mu zabiło, córkę porwało, a sługi porąbało. Odwet więc uradzono i pomstę wrogom na bogów przyrzeczono. Wiele księżyców ścigał samotnie swych prześladowców, aż w końcu ubił parszywca niemieckiego biskupa, lecz sam ”ranion - z życiem na długo nie uszedł”. Przed ostatnim kawałkiem odbywa się pogrzeb Mścibora i możemy usłyszeć długą mowę pożegnalną na jego cześć.
Album jest tak skonstruowany, że między głównymi utworami znajdują się różne wstawki, stanowiące scenki rodzajowe i dające dodatkowe obrazy. Pogrzeb Mścibora jest właśnie jedną z nich. Same kompozycje również są przesycone całą gamą instrumentów ludowych, obsługiwanych przez członków zespołu i obszerna plejadę gości z wielu zespołów polskich, czeskich i rosyjskiej Arkony. Wielu z tych gości udziela się wokalnie co powoduje, że na płycie jest mnóstwo różnych rodzajów śpiewu i krzyku zarówno w męskim jak i żeńskim wydaniu. Praktycznie cały czas śpiewa ktoś inny. Wszystko to razem składa się na płytę długą i zróżnicowaną.
Percival Schuttenbach jest zespołem metalowym co oznacza, że utwory są zbudowane na bazie gitary elektrycznej i perkusji, lecz cała folkowa strona jest tu bardzo wyeksponowana i odgrywa podstawową rolę. Cały czas grają skrzypce, flety, dudy, bębny czy akustyczne instrumenty strunowe. Do tego jest tu dość dużo tekstu, w całości po polsku. Fragmentów i motywów instrumentalnych, w których gitara i perkusja przeplatają się ze starym folkowym światem, lub tez takich, gdzie mocne brzmienie ustępuje oddając pole muzyce ludowej, jest też całkiem sporo. Przede wszystkim warto wspomnieć tu o utworze „Upiory”, którego długie zakończenie tworzy fascynującą folk metalową kombinację. Pod względem muzycznym wyróżniłbym także ostatni „Tryzna”. Przede wszystkim ze względu na gitary, ale także skrzypce i momentami iście therionowy rozmach. Jednak największą atrakcją „Svantevit” jest trzeci numer tytułowy. Jest to rockowy megahicior z niezwykle przebojowym refrenem.
Tak więc jest czego posłuchać, jest i co poczytać. Bardzo ciekawa pozycja, umiejętnie przenosząca słuchacza do swojego prastarego świata. Świata, który potrafi trzymać w skupieniu jak i poderwać z siedzenia i skłaniać do podkręcenia mocy i skakania przed głośnikiem. „Sva-te-vit! Sva-te-vit!”. A teraz już kończę i idę „W obronie słowiańskich bogów przed okrutnym zachodnim Jezukrystem sojusze wiązać”.
Tracklista:
1. Okrutna pomsta
2. Satanael
3. Svantevit
4. Wodnik
5. Bitwa
6. Upiory
7. Wiking
8. Tryzna
Wydawca: Fonografika (2013)
Autor: WUJAS
Zaakceptowane przez: amorphous

Za: http://www.darkplanet.pl/





poniedziałek, 27 stycznia 2014

TOP 7 słowiańskich zespołów

Boom na słowiańskie brzmienia trwa. Ostatni hit Donatana i Cleo „My Słowianie”, a wcześniej sukces albumu „Równonoc. Słowiańska dusza”, pokazują, że w Polakach wciąż drzemie zaciekawienie kulturą przodków i rodzimą wiarą.

Wiele osób twierdzi, że to co przedarło się do mainstreamu jest zbyt popowe i ogołocone z tradycji. Ciężko się z tą opinią nie zgodzić. Utwory takie jak „Nie lubimy robić” (Donatan, Borixon, Kajman) czy „My Słowianie”, nie pokazują zbyt wiele z pradawnej obrzędowości czy sposobu zachowania Słowian. Bardziej nawiązują do czasów obecnych, zapożyczając elementy ludowe i wykorzystując poczucie tożsamości słuchaczy z ludem indoeuropejskim, zamieszkującym tereny Polski. No nie oszukujmy się, miło popatrzeć na urodziwe panie z teledysków, ale to nie esencja. To nie jest to.

Istnieją jednak zespoły, które w większej mierze łączą swoją muzykę z wiarą oraz kulturą przodków. Jeżeli ktoś czuje niedosyt „słowiańskości” po wysłuchaniu rapu Donatana, będzie na pewno zadowolony mogąc posłuchać tych paru wykonawców. Albo i więcej. Jest mnóstwo innych, równie dobrych grup, które tworzą świetną muzykę.  
Oto subiektywne TOP 7 zespołów nawiązujących do tradycji Słowian (kolejność nie gra zbyt dużej roli):


1. Percival Schuttenbach – Brzmienia znane z albumu „Równonoc”, to w gigantycznej mierze dzieło właśnie tego zespołu (niestety, rozstał się on z raperem w dość przykrych okolicznościach, nieopłacone gaże i tak dalej). To oni nadali muzyce rapowej ludowego klimatu. Jednak jeszcze przed podjęciem współpracy z Donatanem, Percival Schuttenbach miało już za sobą parę płyt, a najgłośniejszą z nich była „Reakcja Pogańska”. Przybliżali też losy słowiańskiej mitologii w projekcie „Słowiański Mit o Stworzeniu Świata”, opowiadającym o stworzeniu świata oraz historii bóstw Peruna i Welesa (polecam!). W 2013 roku wydali album „Svantevit”.




2. Nów – Pogański zespół black metalowy z Torunia. Ostatnią (i jedyną pełnowymiarową) płytę nagrali w 2004 roku („Nowia”). Ich utwory są przesycone słowiańską dumą z dawnej wiary i niechęcią do chrześcijaństwa. Niektóre utwory melancholijne („Wzgórze Zapomnienia”), inne niemal bojowe („Wstań Synu!”), ale wszystkie, co nie jest wcale tak częste w black metalu, ze zrozumiałym growlem (!) i niosące pewne przesłanie. Mogą się wydawać nieco patetyczne, ale mają moc.


3. Radogost – folk-metalowy zespół ze Śląska Cieszyńskiego. Ich utwory są najczęściej żywiołowe i w majestatyczny sposób przedstawiają ludową wizję świata. Wykonawcy jednak nie rezygnują z humorystycznych, alkoholowych elementów, które zawarli w piosenkach „Dar Czarnego Licha” czy „Piwny Berserk”. Najnowszy album z 2012 roku „Dark Side of the Forest” wzbudził spore kontrowersje wśród fanów, bo był nagrany niemal w całości w języku angielskim.


4. Żywiołak – Zespół, który ładnie łączy elementy psychodeliczne i tajemnicę mrocznych, słowiańskich lasów z absurdalnym, barwnym humorem. Część utworów budzi na karku dreszcz (szczególnie za sprawą wokalistek), inne rozśmieszają, szydząc z trendów globalizacji i obaw Polaków („Wiochmen Pogo” na przykład). Żywiołak nie pozostaje przy jednym gatunku, dotyka folku, metalu, disco i reggae, bawiąc się różnymi stylami i tworząc z nich coś wyjątkowego.


5. Wojnar – wykonawca, który wydał cztery oficjalne płyty: „The Book of Veles” (czerpiący ze świętej, słowiańskiej Księgi Welesa), „Z Najgłębszych Borów Pieśni Wam Niosę”, „Kiedy Duch Wojny Nade Mną Powstanie” i „Jam Synem Orlim Jest Na Wieki”. Twórczość, w dużej mierze instrumentalna, przesycona jest elementami pogańskimi, a każdy utwór opowiada jakąś historię z czasów, gdy na polskiej ziemi stały posągi prastarych bóstw. Chociaż ten wykonawca miał mocno nacjonalistyczne początki, to muszę szczerze powiedzieć, że Wojnar najbardziej do mnie przemawia, jeżeli chodzi o muzykę związaną ze Słowianami. Może to kwestia oszczędności w słowach i postawienia na melodię?



6. Jar – zespół tworzy muzykę w oparciu o podania, legendy i obrzędowość Słowian oraz materiały etnograficzne. Wykorzystując instrumenty z epoki wczesnośredniowiecznej, przedstawiają życie i wiarę dawnych ludzi. Wydali cztery albumy: „Mała Nocka”, „Niesiem Plon”, „Jarowoj” i „Zimowe Staniesłońca”.  W porównaniu do innych zespołów z zestawienia, Jar najbardziej stawia na czysty folk i ludowość. Jeżeli chcecie poszukać typowych wiejskich, swojskich klimatów, to polecam serdecznie.




7. Arkona – jedyny zagraniczny zespół w zestawieniu, w dodatku ostatni, chociaż swoją ogólnoświatową sławą bije na głowy całą resztę. Rosyjska Arkona (nie mylić z polską, wykonującą black metal, ani czeską) gra muzykę folk metalową, a w grudniu skończyła swoją światową trasę (można ich było usłyszeć w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu). Wokalistka, Masha, potrafi porwać swoim głosem publiczność i wzburzyć krew w żyłach. Nazwa zespołu pochodzi od przylądka, na którym plemię Ranów oddawało cześć słowiańskiemu bóstwu Świętowitowi.



A na koniec, zamieszczam jeszcze listę innych, choć podobnych zespołów, które chętnie polecę. Jeżeli nie czujecie się „nasyceni słowiańskością” po wysłuchaniu utworów powyższych wykonawców, zawsze możecie poszukać dalej głosu swych przodków z takimi wykonawcami jak:
-Warraha
-Czeremszyna
-Stribog
-Kelthuz
-Kelthuzzar
-Slavland
-Leśne Licho
-Omnia
-Venedae
-Perunwit
-Greenwood
Tekst możecie też przeczytać na stronie studenckiej gazety „Tworzywo”: http://www.tworzywo-online.pl/?p=631