piątek, 23 maja 2014

Wystawa nietypowej biżuterii w Państwowym Muzeum Archeologicznym

Dwanaście naszyjników wykonanych z drewna dębowego sprzed 1000 lat i ze stali szlachetnej przez współczesną projektantkę – Annę Orską, można obejrzeć w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie do 25 sierpnia.





Fot. K. Zisopulu-Bleja.


Wieloletnie badania archeologiczne na Ostrowie Tumskim w Poznaniu odsłoniły zachowane w doskonałym stanie dębowe konstrukcje wałów grodowych, które pozwoliły na uzyskanie cennych informacji naukowych. Wykorzystane drewno pochodzi z miejsca, w którym obecnie położony jest Rezerwat Archeologiczny Genius loci, który od 2012 roku prezentuje umocnienia drewniano-ziemne wałów grodu Mieszka I i Bolesława Chrobrego z X/XI w. oraz fundamenty muru otaczającego wyspę w początkach XVI wieku. Jednak ten tysiącletni surowiec zainteresował również artystów, którzy wykorzystali go do stworzenia kolekcji biżuterii. Inspiracją przy jej tworzeniu było drewno i ono jest głównym bohaterem wystawy.
"Poznańska projektantka Anna Orska nadała nowe życie tysiącletnim dębom, będącym budulcem średniowiecznego Poznania i stworzyła z nich unikatowe naszyjniki. Wykorzystała naturalną strukturę drewna z widocznymi śladami przeszłości, które połączyła z nowoczesnymi technologiami. Wykorzystała we wzorach różne techniki utwardzania, polerowania, oprawiania, szlifowania, rzeźbienia i cięcia” – czytamy w komunikacie muzealników.

Fot. K. Zisopulu-Bleja.


Wystawa jest częścią interdyscyplinarnego programu „Współczesne piękno dawnego drewna” realizowanego przez Rezerwat Archeologiczny Genius loci w Poznaniu, który jest oddziałem Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. W jego ramach zaprezentowano dotychczas dwie wystawy: „Wyczytane i wyrzeźbione w drewnie" oraz „Archeologiczne inspiracje". Autorami prac byli studenci Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej oraz uczniowie Liceum Plastycznego im. P. Potworowskiego w Poznaniu. Kuratorem ekspozycji „1000 lat w naszyjnikach” jest Agnieszka Stempin.


Autor: szz/ agt/





Ps. Dodam od siebie: W ten sposób niszczymy i rozgrabiamy nasze słowiańskie dziedzictwo. Najgorsze jest to, że pod szyldem instytucji, która to dziedzictwo powinna chronić.