niedziela, 26 lipca 2015

Polskie drony nad fortecami Ukrainy

W niecały tydzień polscy naukowcy wykonali precyzyjne, trójwymiarowe odwzorowania przestrzenne dwóch ogromnych grodzisk sprzed 2,5 tys. lat, zlokalizowanych w okolicach miasta Winnica. Było to możliwe dzięki zastosowaniu nowatorskiej technologii firmy Leica.






Zobrazowanie 3D jednego z badanych założeń.
Grafika-mat. prasowe


To już szósty rok badań archeologów z Instytutu Prahistorii UAM w Poznaniu oraz Akademii Nauk Ukrainy w Kijowie w ramach projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki, zatytułowanego Fortece Ukrainy. Ich celem jest rozpoznanie sieci enigmatycznych, ufortyfikowanych grodzisk w rejonie ukraińskiego Podola.
W toku kilkuletnich prac Polacy przeprowadzili szereg rekonesansów terenowych. W ich wyniku udało się im zlokalizować 5 dotąd nieznanych grodzisk z wczesnej epoki żelaza na obszarze zachodniego Podola. „Wskazuje to jednoznacznie, że badany przez nas obszar to archeologiczna terra incognita, podczas gdy 2,5 tys. lat temu był to tętniący życiem tygiel kultur na styku i pod wpływem świata antycznego. Nigdzie na świecie nie ma takiego nagromadzenia tak olbrzymich grodzisk” – przekonuje dr Marcin Ignaczak, lider projektu.
„To olbrzymie, sięgające czasem nawet kilkuset hektarów grodziska, które wewnątrz solidnych fortyfikacji zamykały wsie, cmentarzyska, pola i pastwiska. Grodziska te były samowystarczalne” – opowiada dr Ignaczak.
W czerwcu poznańskim archeologom towarzyszyli na Ukrainie przedstawiciele firmy Geocartis, którzy przy współpracy Leica Geosystems, za pomocą drona Aibortix wykonali przeloty nad dwoma grodziskami – w Niemirowie i w Severinovce w okolicach miasta Winnica. Pierwsze z nich zajmuje obszar ok. 160 h, a drugie - 5 ha.
Naukowcom potrzeba było zaledwie 5 dni do wykonania pełnej, trójwymiarowej dokumentacji obu stanowisk. Możliwe to było dzięki zastosowaniu nowej technologii, polegającej na przetworzeniu obrazu ortofotograficznego w chmurę punktów o dokładności do 4 cm.


Jedna z badanych fortec sprzed 2,5 tys. lat.
Fot. Janusz Nowacki


W ten sposób badacze nie tylko uzyskali precyzyjną mapę terenu. Udało się im również dokonać odkryć. W Severinovce archeolodzy dojrzeli nieznane fragmenty wałów obronnych zlokalizowanych poza główną linią umocnień. „Przypuszczamy, że takie nagromadzenie umocnień należy wiązać z obecną w pobliżu bramą, która do dzisiaj nie została umiejscowiona na planach” – wyjaśnia dr Ignaczak.
Natomiast w Niemirowie, dzięki wykorzystaniu drona, udało się określić zasięg tzw. wysokiego zamku, czyli fortecy wewnątrz grodziska. Dotychczas archeolodzy tylko domyślali się, gdzie umiejscowiona była ta najważniejsza część założenia, zamieszkana najprawdopodobniej przez lokalnego władcę i jego bliskich.
Dane pozyskane z dronów umożliwią pełną rekonstrukcję grodzisk – rysujące się na powierzchni relikty, dzięki precyzyjnym pomiarom, będzie można zrekonstruować. W ten sposób, bez wbijania łopaty w ziemię, archeolodzy uzyskają wiele cennych informacji o konstrukcjach sprzed 25 wieków.


Dron gotowy do lotu, w tle wały Niemirowa.
Fot . Janusz Nowacki
Na obszarze obecnego Podola istniało w tym czasie około 200 podobnych założeń. Z uwagi na szczątkowy stan ich badań archeolodzy nie są w stanie udzielić dokładnej odpowiedzi, kto w nich mieszkał i jakie były relacje tych mieszkańców z pobliskimi kolonizatorami greckimi osiedlającymi się nad Morzem Czarnym i żyjącymi na nieodległym stepie Scytami. „Mamy już wstępne ustalenia. Naszym zdaniem mieszkańcy grodów handlowali z Grekami. Wygląda również na to, że relacja z wojowniczymi Scytami była, wbrew dotychczasowym poglądom, poprawna i oparta o wymianę dóbr a nie wroga i pełna nieufności” – podsumowuje archeolog.

Autor: Szymon Zdziebłowski (szz/ agt/)








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz