czwartek, 9 kwietnia 2015

Laser potwierdza legendę o zamczysku. Będą badania archeologiczne

Przez lata wśród mieszkańców Śladkowa Małego (świętokrzyskie) krążyła legenda o zamczysku zniszczonym podczas najazdów tatarskich. Teraz, dzięki nowoczesnym technikom badawczym, zaczyna ona przybierać bardzo realne kształty. - Miejsce z pewnością warte jest kolejnych badań - mówią archeolodzy.





Śladków, wał, którym interesują się archeolodzy
Foto: WOJEWÓDZKI URZĄD OCHRONY ZABYTKÓW



Na miejsce przedstawiciele Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków pojechali kilka dni temu, po zgłoszeniu od jednego z pasjonatów historii przeglądającego mapy umieszczone na ogólnopolskiej stronie geoportal.gov.pl. Jedna z nich zawiera obraz z systemu LIDAR. - To laserowe skanowanie terenu, na którym widać jego rzeźbę bez szaty roślinnej. Dzięki temu można dostrzec struktury, które trudno zauważyć z poziomu człowieka czy nawet na zwykłej fotografii lotniczej - tłumaczy Andrzej Przychodni, archeolog z WUOZ.


Do legend trzeba podchodzić ostrożnie

Tym razem na obrazie LIDAR widać było regularne struktury przypominające obwałowania otaczające kilkuhektarowy obszar, który teraz jest całkowicie zalesiony. Pasjonat historii nie ukrywał, że zainteresował się sprawą, bo w książce "Chmielnik - miasto i gmina" Stanisława Rogali wyczytał, że jest tam wzgórze "Zamczysko". W wydawnictwie przytoczono też relację jednego ze starszych mieszkańców, który o zamczysku dowiedział się od swojego ojca, a sam, pasąc tam krowy, widział "gęsto usiane drobne kamienie", co - jego zdaniem - świadczyć miało o śladach murów obronnych.

Na miejscu okazało się, że to wysoki na kilkadziesiąt centymetrów wał i sąsiadujące z nim obniżenie. - Z pewnością to pozostałości fortyfikacji ziemnych czy też pierwotnie drewniano-ziemnych. Trudno jednak powiedzieć, jakie jest ich pochodzenie, bo obok potencjalnych reliktów wałów widać też prawdopodobnie pozostałość stanowiska artyleryjskiego z czasów ostatniej wojny - opowiada Przychodni. Co ciekawe, z tym miejscem wiąże się też legenda o "XIII-wiecznej osadzie z zamczyskiem, która miała ulec zniszczeniu w czasie jednego z najazdów tatarskich", oraz ukrytym w studni skarbie.

- Do takich legend trzeba podchodzić bardzo ostrożnie, bo akurat zgodnie z przekazami w regionie zamczysk i grodów nie brakuje - mówi archeolog. Opowiada, że np. w Korytnicy jest góra Grodziska*. - I tam grodziska nigdy nie było. W Śladkowie jednak nie można teraz wykluczyć, że mamy do czynienia z grodziskiem pradziejowym lub wczesnośredniowiecznym - mówi Przychodni.


Góra Grodziskowa w Korytnicy
źródło: mgsobkow.info



"Zamczysko" intryguje

- Sama nazwa "Zamczysko" pojawia się w XIX wieku i bez wątpienia dzisiaj intryguje. Trzeba do tego podchodzić z ostrożnością, bo generalnie właśnie w XIX wieku mieliśmy wysyp takich nazw romantycznych. Bez wątpienia warto jednak przeprowadzić sondażowe badania archeologiczne w tym miejscu, żeby to wyjaśnić - komentuje archeolog Czesław Hadamik, który również oglądał zamczysko.

Stanisław Rogala, autor książki "Chmielnik - miasto i gmina" też zna legendę o zamczysku. - Pamiętam, jak podczas jej pisania kilkanaście lat temu byłem na miejscu. Było wtedy widać kamienie, sugerujące, że kiedyś był tam jakiś budynek - mówi i dodaje: - Byłoby cudownie, gdyby teraz okazało się, że to nie była tylko legenda.

Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków planuje przeprowadzenie badań sondażowych. Ale jest też poważniejszy problem. - Gdy byliśmy na miejscu, było widać świeże ślady kopania, prawdopodobnie po nielegalnych badaniach z użyciem wykrywaczy metali. Będziemy współpracować z odpowiednimi służbami, żeby bacznie zwracać uwagę na ten obiekt. Bo właśnie takie dzikie rozkopywanie, na przykład przez poszukiwaczy militariów, może mu najbardziej zaszkodzić - twierdzi Andrzej Przychodni.



Autor: Marcin Sztandera



* Autor podaje mylną nazwę. W Korytnicy znajduje się Góra Grodziskowa, a nie jak podaje w tekście Góra Grodziska (przyp. E.S.)