sobota, 5 września 2015

Sensacja archeologiczna koło Krosna Odrzańskiego

Czy okolicach Krosna Odrzańskiego odnaleziono osadę sprzed naszej ery? Tak twierdzą członkowie Lubuskiej Grupy Eksploracyjnej Nadodrze, którzy dokonali odkrycia. Sprawą zajmują się już nasi archeolodzy.




Niecodziennym odkryciem zajmują się już lubuscy archeolodzy
fot. Lubuska Grupa Eksploracyjna Nadodrze


Stowarzyszenie Lubuska Grupa Eksploracyjna Nadodrze zgłosiło odnalezienie w okolicach Krosna Odrzańskiego nieznanej dotychczas osady lub grodziska z okresu około VIII-VI wieku p.n.e. - Obiekt bardzo przypomina badane od lat przez lubuskich archeologów grodzisko w Wicinie - mówi Sławomir Stańczak z LGE Nadodrze.

O tym, że może być coś na rzeczy potwierdzają też służby lubuskiego konserwatora zabytków. Jednak w ocenie na razie są bardzo ostrożne. - W poniedziałek na miejscu była pani archeolog. Na razie nie ma jeszcze pewności czy to było grodzisko, osada czy coś innego. Jaką może mieć to wartość, z jakiego dokładnie okresu pochodzi i co dalej z tym robić? Na te pytania odpowiedzą nam badania archeologiczne, które w ramach działań rozpoznawczych i zabezpieczających zlecę - zapewnia dr Barbara Bielinis-Kopeć, Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Bardziej szczegółowo o odkryciu mówi Alina Jaszewska, prezes Oddziału Lubuskiego Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich. - Na podstawie badań powierzchniowych, czyli fragmentów ceramiki, które znajdowały się na powierzchni stanowiska możemy wstępnie określić, że osadę tę założyła ludność kultury łużyckiej w okresie halsztackim, czyli około 700-500 lat p.n.e. - mówi A. Jaszewska.

Więcej szczegółów powinniśmy poznać w październiku po zakończeniu badań rozpoznawczych, które mają dać odpowiedź, jaką funkcję pełniło to stanowisko i ustalić chronologię.

- Wiemy też, że tematem zainteresowali się już tzw. poszukiwacze skarbów, którzy bez pozwolenia wydobywali metalowe przedmioty niszcząc stanowisko - tłumaczy prezes lubuskiego oddziału SNAP. - Chcemy przeprowadzić poszukiwania przy pomocy wykrywacza metali z zastosowaniem metod archeologicznych i wydobyć te przedmioty z warstwy o głębokości ok. 20-30 cm. Na tej podstawie będziemy mogli wyciągnąć bardziej szczegółowe wnioski - dodaje. I podkreśla, że wszystkie wydobyte przedmioty zostaną zakonserwowane i przekazane do muzeum.

Czy więc można mówić o sensacji archeologicznej? - W pewnym sensie tak. Na terenie całej Polski, w tym woj. lubuskiego, były prowadzone badania w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski (AZP). Ponieważ to stanowisko ma własną formę terenową teoretycznie powinno być znane archeologom. A dlaczego tak się nie stało, na razie nie mogę zdradzać - podkreśla A. Jaszewska.



Autor: Paweł Wańczko