poniedziałek, 14 grudnia 2015

Jak się żyło 4 tysiące lat temu?

Najnowsze badania osady obronnej z epoki brązu w Bruszczewie (woj. wielkopolskie) umożliwią bardzo szczegółowy wgląd w życie codzienne jej mieszkańców.




Rekonstrukcja krosna tkackiego z osady w Biskupinie. Ośrodek ten wiąże się z
kulturą łużycką, istniejącą od środkowej epoki brązu
po wczesną epokę żelaza
fot. Tzawisko,
opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0


Wszystko za sprawą licznie pobranych próbek organicznych do datowania metodą C14 – węgla radioaktywnego. To najbardziej popularny sposób określenia wieku znalezisk odkrywanych przez archeologów. Jednak im badane stanowisko jest starsze, tym mniej dokładne są szacunkowe daty - zmniejszają się możliwości precyzyjnego oszacowania wieku.
"Zastosujemy statystykę bayesowską, która uwzględnia szereg zmiennych odnoszących się do czasu. Pełen obraz i bardzo szczegółowe datowanie poszczególnych części osady otrzymamy po sprzęgnięciu danych płynących z analizy stratygrafii, kontekstu, typologii znalezisk i dat c14" – wyjaśnia PAP prof. Janusz Czebreszuk, kierownik prac w Bruszczewie z ramienia Instytutu Prahistorii UAM w Poznaniu.
Dziś archeolodzy wiedzą, że obronna osada założona przez przedstawicieli społeczności kultury unietyckiej powstała tuż po 2000 roku p.n.e. i istniała około 350-400 lat. Statystyka bayesowska umożliwi przyjrzenie się mikrohistoriom rozgrywającym się w jej wnętrzu, a nie tylko ramom chronologicznym i stwierdzeniu, że założenie istniało "od do". Do tej pory naukowcy otrzymali około 100 datowań C14, ale dzięki realizowanemu obecnie przez IP UAM programowi Beethoven wspólnie z niemieckimi partnerami dojdzie co najmniej drugie tyle, co będzie dobrym uzupełnieniem.


Relikty spalonych konstrukcji drewnianych.
Fot. Mateusz Cwaliński

Wykopaliska w Bruszczewie rozpoczęły się już w latach 60. XX wieku, kiedy pracowali tutaj archeolodzy z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. W interdyscyplinarną i międzynarodową fazę weszły pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, kiedy rozpoczął się szeroko zakrojony projekt badawczy IP UAM i Uniwersytetu w Kilonii.
"To, co wykopaliśmy jest istotne dla analizy początków epoki brązu w Europie" – przekonuje prof. Czebreszuk.
Owalna osada zajmowała powierzchnię 1,5 ha i mierzyła ok. 120 m średnicy. Jednocześnie mieszkało tutaj co najwyżej 100 osób. Chroniła ją głęboka fosa i co najmniej dwa rzędy drewnianych palisad. To właśnie fortyfikacje były celem tegorocznych wykopalisk.



Berła szyletowe, najbardziej charakterystyczne zabytki kultury unietyckiej. 
Tu okazy niemieckie.
Fot. LDA J.Liptak

"Znaleźliśmy ślady spalenizny, które jednoznacznie wskazują na kilkukrotne zniszczenie umocnień przez ogień w czasie istnienia osady. W tym momencie nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy ogień przyczynił się do opuszczenia osady” – opowiada prof. Czebreszuk. Odnotowano też liczne ślady po naprawach i przeróbkach na przestrzeni stuleci. Natomiast analizy środowiskowe wykonane w poprzednich latach wyraźnie wskazują, że rejon wokół Bruszczewa ok. 1500 lat p.n.e. został bardzo silnie wyeksploatowany pod względem ekologicznym. Zdaniem badaczy koniec osady można łączyć z katastrofą środowiskową na lokalną skalę. Dodatkową wskazówką jest odkrycie kilkudziesięciu grocików krzemiennych w różnych miejscach osady – to więcej niż we wszystkich osadach kultury unietyckiej razem wziętych. Być może zatem katastrofa ekologiczna zbiegła się z najazdem – sugerują naukowcy.



Profil fosy.
Fot. Mateusz Cwaliński
Wśród najnowszych ustaleń archeologów są również rewelacje na temat istniejącego na terenie osady warsztatu brązowniczego. Analiza wszystkich zabytków wykonanych z metalu umożliwia stwierdzenie, że metalurg działał tu nieprzerwanie przez kilkaset lat. „Trudno jest nam dziś ustalić, czy fachem tym trudniła się jedna rodzina, czy też mistrz szkolił uczniów w tej dziedzinie, ale pewna jest ciągła, przekazywana z pokolenia na pokolenie znajomość technologii – gotowe produkty nie przybywały tutaj z zewnętrz” – wyjaśnia archeolog. Nowością jest też odkrycie na kamiennych narzędziach śladów obróbki złotniczej.
Bruszczewo został wpisane do rejestru zabytków przez wielkopolskiego konserwatora zabytków. Jednak z uwagi na intensywne prace rolnicze pradziejowemu stanowisku zagraża zniszczenie. Do tej pory archeolodzy przebadali ok. 20 proc. powierzchni osady. Szczęśliwie częściowo znajduje się też w torfach, które skutecznie konserwują zabytki i konstrukcje, podobnie jak ma to miejsce w przypadku słynnego łużyckiego Biskupina.
"Kluczowe jest zachowanie stosunków wodnych w obrębie osady. Niestety teren jest stale osuszany i przystosowywany do coraz intensywniejszej uprawy, co może zagrozić zachowaniu zabytków. Ważne jest to, aby relikty osady przetrwały dla kolejnych pokoleń badaczy” – uważa prof. Czebreszuk, który znajduje wśród lokalnych władz wsparcie w tej kwestii.


Autor: szz/ agt/