czwartek, 4 lutego 2016

Chodzą z gęślami, gdyż nie przywykli przypasywać mieczów. Słowianie w bizantyńskiej kronice z VI w.

Słowianie woleli nosić gęśle niż miecze, a że miłowali pokój to przyjął ich potężny władca Europy, Maurycjusz. Tyle relacja greckiego skryby.





Strona tytułowa Listów Teofilakta Symokatty z 1509
źródło: Wikipedia Commons/Domena publiczna



Teofylakt Symokatta był sekretarzem cesarza Maurycjusza w latach 582-602; opisał jego panowanie w ośmiu księgach „Historii“ (łac. Chronographia). Posługiwał się przesadnym stylem, pełnym bogatych figur retorycznych. Opisał wojny cesarza Maurycjusza ze Słowianami (wówczas docierającymi na Bałkany) i Awarami.

Zasłynął także jako niezwykle oryginalny twórca. Napisał dialog „O różnych trudnościach w naturze”, w którym wyłuszczał rozmaite problemy, takie jak: „dlaczego kruki w lecie nie piją?” albo „dlaczego krew capa zmiękcza diament”.

Kiedy kilka lat temu rozmawialiśmy z nieżyjącym profesorem Władysławem Filipowiakiem, archeologiem, badaczem wczesnośredniowiecznej historii Pomorza, długoletnim dyrektorem Muzeum Narodowego w Szczecinie, o naszych przodkach na Pomorzu, to wówczas pojawiła się postać bizantyjskiego pisarza.





Spytaliśmy wówczas, skąd Słowianie przybyli na obecne ziemie polskie?

- Są różne teorie na ten temat. Jedni uznają, że istnieje ciągłość osadnictwa nad Wisłą, a inni, że Słowianie przybyli z części Naddnieprza i Ukrainy. Nad Odrę i Łabę przyszli w VI/VII wieku, przesunęli się na tereny opuszczone przez plemiona germańskie. Bizantyjski kronikarz Teofylakt Simokatta około 595 roku wspomina o Słowianach nadbałtyckich, ogólnie umiejscowionych na południowo-zachodnich wybrzeżach Bałtyku - odpowiedział profesor Filipowiak.

Wspomniany Teofylakt Symokatta był autorem charakterystyki Słowian. Według niego Słowianie byli ludem barbarzyńskim, żyjącym z hodowli i rolnictwa. Jak wyglądali?

„Następnego dnia zostało przez straż królewską schwytanych trzech mężów rodem Słowian. Nie mieli oni przy sobie żadnego żelaza ani żadnej broni, ale nieśli w rękach gęśle, zresztą zaś niczego przy sobie nie mieli. Zatem król (cesarz Maurycjusz) rozpytywał ich o narodzie i gdzie sobie obrał siedziby, i dlaczego uwijają się około rzymskich granic. Oni zaś odpowiedzieli, że są rodem Słowianie, że zamieszkali na krańcu Oceanu Zachodniego i że Chagan aż do owych to stron wyprawił posły celem pozyskania posiłków wojennych, zasyłając władcom narodu liczne dary. Ci tedy władcy dary przyjęli, ale przymierza zawrzeć nie chcieli twierdząc, iż uciążliwa im jest dalekość pochodu; i posłali tych właśnie teraz pojmanych do Chagana, żeby się przed nim uniewinnić. Jakoż w 15 miesiącach dokonali tej podróży. Ale Chagan, niepomny na prawo posłów, postanowił przeszkodzić ich pochodowi do kraju. Oni zaś, nasłuchawszy się o narodu rzymskiego - tak z bogactw, jak z ludzkości - największej sławie (jak to śmiało rzec się godzi), skorzystali z dogodnej chwili i uszli do Tracji. Mówili dalej, że chodzą z gęślami, gdyż nie przywykli przypasywać mieczów, ponieważ kraj ich nie zna żelaza i dozwala im przeto żyć w pokoju i zgodzie, grają tedy na gęślach, nie umiejąc uderzać w trąby. Bo komu obca jest wojna, słuszna, mówili, ażeby taki podobał sobie w ćwiczeniach muzycznych. Słysząc to samowładca polubił naród i gościnnym przyjęciem zaszczycił ich, samych jednych spomiędzy wszystkich barbarów, którzy się z nim zetknęli, a podziwiając ich wzrost i dorodność ciała, odesłał ich do Heraklei.”



Żerca



Kim był cesarz, o którym mowa? Maurycjusz był cesarzem bizantyjskim w latach 582-602, ostatnim przedstawicielem dynastii wywodzącej się od Justyna I. Żył w ciekawych, niełatwych czasach, gdy zewsząd granice imperium były atakowane. Jego zasługą była obrona prowincji zachodnich, dokonał reformy administracyjnej. Osiągnął sukcesy w wojnie z Persami a po zażegnaniu perskiego niebezpieczeństwa obrócił się przeciwko Awarom i Słowianom.

Walki z Awarami (koczowniczy lud, który w połowie VI wieku pojawił się w Europie, zasłynęli na przełomie VI i VII wieku łupieżczymi wyprawami, głównie przeciw Bizancjum - przyp. red.) przebiegały ze zmiennym szczęściem, dość powiedzieć, że oblegli stolicę w roku 600 i trzeba było wypłacić im 100 tysięcy sztuk złota okupu.

Kres panowania cesarza Maurycjusza był niezwykle smutny i krwawy. W 602 roku wydał wojskom rozkaz przezimowania po drugiej stronie Dunaju, co doprowadziła do rebelii armii. Na czele buntu stanął jeden z wojskowych niższego szczebla, niejaki Fokas, który zajął stolicę. Buntownik kazał zabić synów cesarza na jego oczach, następnie zamordowano Maurycjusza, jego żonę i córki zamknięto w klasztorze, a później także zabito. Uzurpator unicestwił niemal cesarstwo wschodniorzymskie.



Autor: Marek Jaszczyński