wtorek, 13 października 2015

O słowiańskim demonie Porońcu

Poroniec to w wierzeniach słowiańskich złośliwy i wrogi ludziom demon wywodzący się z duszy poronionego dziecka lub spędzonego płodu[1].




Poroniec
Autor: TrzyeM




Porońcem stawała się dusza dziecka poronionego lub spędzonego płodu, a także dziecko urodzone martwe, zmarłe lub zabite przez matkę wkrótce po urodzeniu, niepochowane zgodnie z obyczajem[1]. Porońce były uważane za niezwykle potężne demony, w związku z obecnym w nich potencjałem niezrealizowanego życia[2].

Z wiarą w porońce związane były liczne tabu dotyczące kobiet ciężarnych i znajdujących się w okresie połogu, m.in. zakaz zaglądania przez nie do studni i czerpania z niej wody, zakaz wychodzenia z noworodkiem z domu (zwłaszcza na pole) i odbywania stosunków płciowych[2]. Nowo narodzone dziecko poddawano szeregowi praktyk magicznych, jak wycieranie go wiechciem słomy[2]. Dopiero po upływie szóstego tygodnia życia wyprowadzano położnicę, a dziecko stawało się człowiekiem i nadawano mu imię[2].

Poronione dziecko pochowane pod progiem domu jako ofiara zakładzinowa stawało się przychylnym kłobukiem i nie zmieniało się w porońca[2].

Poroniec niekiedy zamiennie bywał nazywany niechrzczeńcem. Choć niektórzy rozróżniali porońce i niechrzczeńce jako dwa osobne demony. Poroniec, jak nazwa wskazuje, to dziecko zabite w łonie matki. Do jego śmierci przyczyniały się celowe zabiegi poczynane przez kobietę, aby wywołać poronienie.


Poroniec z gry Wiedźmin



Niechrzczeniec natomiast umierał śmiercią naturalną, tuż po urodzeniu, lecz niektórzy twierdzili, że był zabijany przez matkę. Te dwie istoty posiadają jedną wspólną cechę, gdyż zarówno poroniec jak i niechrzczeniec do dusze dzieci nieochrzczonych.

Nieochrzczone dzieci były grzebane byle gdzie, co znaczy, że nie było dla nich miejsca na cmentarzach. Szczególnie dla ich pochówku upodobano sobie miejsca odosobnione, by nikt nie mógł odnaleźć tych zwłok. To właśnie w tych miejscach miały ukazywać się dusze owych maleństw, więc zazwyczaj widziano je w krzakach, w lesie, nad brzegiem rzeki, czy wśród mokradeł.

Wierzono, że dzieci nieochrzczone lub zabite przez matkę nie szły na wieczne potępienie, ale błąkały się po ziemi, bo ich duszyczka musiała pokutować. Dlatego ukazywały się ludziom w różnej postaci, ale nie czyniły im krzywdy, jedynie zakłócały spokój, dającym się słyszeć płaczem lub śmiechem dziecka, w miejscach, gdzie je pochowano.

Widywano je w postaci w postaci światełek (świetlików), ale też miały ukazywać się swoim matkom we śnie w postaci dziecka o czarnej skórze.

Poroniec
Autor: Robert Sawa
źródło: http://teatrnn.pl/


Celem wybawienia pokutującej duszy dziecka zalecano, aby „gdzie płakały, ktoś słyszał, brał święconą wodę i krzcił. Krzyż robił i mówił: jakeś synek to Józek, jakeś dziewczynka to Anna, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego i przestawało płakać, bo żądało tego". Oprócz tego zabiegu magiczno-religijnego zamawiano msze święte i modlono się za dusze zmarłych, nie ochrzczonych dzieci, głównie zmarłych śmiercią gwałtowną.

Panujące w Istebnej wierzenie, a nawet przekonanie, że ulewne deszcze grożące nieraz klęską są spowodowane u k r y t ą zbrodnią dzieciobójstwa,wiążą się ściśle z w ą t k i em o tym demonie. Uważa się tam, że deszcze są k a r ą bożą i padać będą tak długo, dopóki woda nie wymyje zwłok dziecka i nie ukarze wszystkim grzechu, jaki został popełniony. Wedle relacji informatorów, kara spada więc nie tylko na matkę, ale i na wieś, w której mieszka, za niewykrycie zbrodni i nieukaranie winowajczyni.


Przypisy:
  1. Barbara i Adam Podgórscy: Wielka Księga Demonów Polskich - leksykon i antologia demonologii ludowej. Katowice: Wydawnictwo KOS, 2005, s. 368. ISBN 83-89375-40-0.
  2. Andrzej Szyjewski: Religia Słowian. Kraków: Wydawnictwo WAM, 2004, s. 195-198. ISBN 83-7318-205-5.



Autor: Wikipedia, Jaca