niedziela, 30 sierpnia 2015

Archeolodzy przebadali część olbrzymiej osady wczesnych rolników

Setki zabytków, w tym fragmenty naczyń ceramicznych, narzędzia kościane i krzemienne odkryli archeolodzy w czasie wykopalisk na terenie osady liczącej blisko 6 tys. lat w Zawichoście-Podgórzu (woj. świętokrzyskie).





Fragmenty potłuczonych naczyń, kości zwierzęce i szydło kościane,
odkryte płytko pod powierzchnią.
Fot. M. Bajka



Celem badań archeologów była jedna z największych znanych na polskich ziemiach osad społeczności kultury pucharów lejkowatych z epoki neolitu, datowana na lata około 3700-3200 lat p.n.e.
„Kultura pucharów lejkowatych to pierwsze w pełni rodzime ugrupowanie kulturowe młodszej epoki kamienia na naszych ziemiach, którego wykształcenie się nie jest związane z wpływami z południa, z terenów naddunajskich, skąd przybywali pierwsi rolnicy i hodowcy. Ludność tej kultury objęła swoim osadnictwem obszar niemal całej obecnej Polski” – wyjaśnia PAP Monika Bajka, kierowniczka wykopalisk z ramienia Muzeum Okręgowego w Sandomierzu. Wykopaliska prowadzone były we współpracy z Klubem Przyjaciół Archeologii Ziemi Sandomierskiej. Brali w nich udział wolontariusze oraz studenci z Instytutu Archeologii UMCS w Lublinie.
Stanowisko w Zawichoście znane jest naukowcom od ponad 100 lat, ale głównie ze znalezisk odkrywanych na powierzchni ziemi. Dotychczas wykopaliska przeprowadzono jedynie na ograniczoną skalę. Nie odkryto do tej pory śladów domostw – nie wiadomo, jak dokładnie wyglądały.
„Zapewne były to konstrukcje naziemne i ślady po nich po prostu nie zachowały się. Z badań na innych terenach wiemy, że społeczność ta zamieszkiwała przeważnie niewielkie domy słupowe na planie prostokąta, naziemne lub częściowo zagłębione w ziemię, choć spotykane są też duże domy o wymiarach kilkanaście na kilka metrów” – wyjaśnia kierowniczka ekspedycji.
Wiadomo jednak, jakie narzędzia stosowali mieszkańcy osady w życiu codziennym. Wśród odkrytych zabytków są dłutko i przekłuwacz kościany. Do obróbki skór służyły znalezione drapacze krzemienne. Z tego samego surowca ówcześni mieszkańcy osady wykonali również sierpy do żęcia zbóż – przy krawędziach widoczne są do dziś charakterystyczne wyświecenia, które dowodzą, że faktycznie używano ich w tym celu.

Archeolodzy natknęli się też na miejsce, w którym wykonywano narzędzia. Świadczą o tym liczne półprodukty i odpadki produkcyjne z krzemienia świeciechowskiego.


Sierpiec – wiór krzemienny, wykorzystywany jako ostrze sierpa,
o czym świadczą charakterystyczne ślady (wyświecenia) na krawędziach.
Fot. M. Bajka

„Bardzo duża ilość tych ostatnich zabytków oraz obecność rdzeni i tłuków potwierdzają produkcyjny charakter osady” – przekonuje Bajka. – To tutaj spławiano Wisłą buły krzemienia z oddalonych o kilkanaście kilometrów złóż tego surowca w Świeciechowie, z których mieszkańcy osady wytwarzali wyspecjalizowane narzędzia”.
Zdaniem archeologów, krzemień świeciechowski był jednym z najważniejszych surowców do wytwarzania narzędzi w młodszej epoce kamienia. Natomiast bliskość do jego złóż, w połączeniu z korzystnymi warunkami naturalnymi, miała zapewne decydujące znaczenie w wyborze miejsca na założenie osady w Zawichoście.


ragment naczynia z uchem „ansa lunata” (w kształcie półksiężyców),
znaleziony w jamie gospodarczej – piwniczce kultury pucharów lejkowatych.
Fot. M. Bajka

Przeprowadzenie badań było możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach. Wykopaliska odbyły się w czerwcu. Reliktom osady zagraża intensywna działalność rolnicza i sadownicza, dlatego zdecydowano się na podjęcie badań ratowniczych.

Autor: szz/ mrt/