środa, 12 listopada 2014

Poznańscy archeolodzy przebadali monumentalny kurhan

Kilkunastometrowej średnicy kopiec, wzniesiony prawie 2 tysiące lat temu, przebadali wykopaliskowo w Grudnej (woj. wielkopolskie) archeolodzy z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Wewnątrz odkryli bogaty pochówek.


Wielki kurhan w Grudnej
Fot. I. Kołoszuk

"Z uwagi na wielkość konstrukcji prace trwały blisko dwa miesiące – wyjaśnił PAP Igor Kołoszuk, kierownik wykopalisk. - Żeby przebadać całą konstrukcję, usunęliśmy kilkadziesiąt ton ziemi i kamieni. Męczące i czasochłonne wykopaliska jednak się opłaciły".
Kurhan skonstruowano według złożonego pomysłu. „Nie jest to bezładnie usypana kupa kamieni nakryta górą piasku” – stwierdził Kołoszuk.
Teren pod konstrukcję zapewne uprzednio przygotowano. Zdaniem badaczy być może odprawiono niezbędne rytuały dotyczące oczyszczenia miejsca, bo na poziomie gruntu archeolodzy odkryli warstwę spalenizny. Nie było w niej fragmentów przepalonych kości ani innych śladów, które mogłyby wskazywać, że jest ona pozostałością stosu pogrzebowego. Właśnie w tą warstwę wkopano pochówek. W niewielkiej jamie naukowcy odkryli spopielone szczątki zmarłego. Wśród nich znajdowało się duża ilość fragmentów ozdób wykonanych z brązu, żelaza oraz sporadycznie srebra i złota. Naliczono ich ponad 320.
Ponad grobem starożytni budowniczowie utworzyli konstrukcję z kamieni polnych - najpierw dwa pierścienie z większych głazów. Średnica większego z nich wynosiła ponad 10 metrów, a wewnętrznego, owalnego dochodziła do 3,5 m. Powierzchnię pierścienia wewnętrznego wybrukowano mniejszymi kamieniami, a przestrzeń między oboma pierścieniami wypełniono kamieniami tworząc wał o wysokości 1,5 m. W ten sposób powstał rodzaj „kamiennego gniazda” z owalnym placem po środku. W dalszym etapie całość konstrukcji przysypano piaskiem. Tak powstały nasyp jeszcze wybrukowano niewielkimi otoczakami.
„Zarówno sposób konstrukcji kurhanu, jak i bogactwo pochówku świadczą o znacznym statusie społecznym pochowanej tu osoby. Przebadany przez nas obiekt był najbardziej okazałym na całym cmentarzysku i jedynym niewyrabowanym" – uważa Kołoszuk.


Badanie zawartości kurhanu
Fot. I. Kołoszuk

Gdy poznańscy archeolodzy rozpoczęli wykopaliska w Grudnej dwa lata temu, tuż obok kurhanu i jego nasypu odkryli grobowiec, w którym znaleźli, między innymi importowane, luksusowe naczynie ze stemplem rzymskiego wykonawcy „P.CIPI.POLIBI” oraz fragmenty również importowanych tkanin. Jednak w jego wnętrzu nie było szczątków ludzkich. Ponieważ znalezione ślady sugerowały badaczom, że szkielet wyciągnięto z grobu, jednak wykluczono rabunek, po tegorocznych badaniach zaproponowali niezwykłą hipotezę.
„Przypuszczamy, że mogliśmy odkryć ślady specyficznego rytuału pogrzebowego sprzed 2 tysięcy lat. Być może w pustym grobie odkrytym w roku 2012 i w grobie ciałopalnym odkrytym w tym roku spoczywały szczątki tej samej osoby. Oba znajdował się bardzo blisko siebie. Być może ciało osoby pochowanej w grobie szkieletowym, spędziło tam pewien czas, a następnie zostało ekshumowane i pochowane ponownie, tym razem w obrządku ciałopalnym” – domniemywa Kołoszuk.
Taka rekonstrukcja rytuału pogrzebowego jest prawdopodobna, lecz trudna do udowodnienia. Archeolodzy znają co prawda podobne przykłady ekshumacji z tych samych czasów, czyli z okresu wpływu rzymskich. Jednak udowodnienie, że w obu grobach spoczywały zwłoki tej samej osoby nie jest możliwe.
W najbliższych latach archeolodzy wspólnie z lokalnym nadleśnictwem Lipki zamierzają przystosować teren pradziejowego cmentarzyska dla zwiedzających. Planowane jest zrekonstruowanie największego kurhanu, wytyczenie ścieżki edukacyjnej i instalacja tablic informacyjnych. Zabytki pozyskane podczas badań będzie można obejrzeć w Muzeum Ziemi Złotowskiej.


Prace archeologiczne w Grudnej
Fot. I. Kołoszuk

Starożytne cmentarzysko, na które składa się 10 kurhanów, odkryto w Grudnej zaledwie 3 lata temu. Niestety, wielokrotnie w przeszłości padało już łupem rabusiów. Niemal wszystkie nasypy noszą ślady licznych wkopów rabunkowych. Niektóre nasypy są zniszczone doszczętnie. Archeolodzy zdecydowali się przebadać największy z nich. Szczęśliwie, okazał się nieobrabowany.
Badania sfinansował Instytut Prahistorii UAM w Poznaniu i Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Wykopaliska odbyły się w sierpniu i wrześniu 2014 r.


Autor: szz/ agt/