poniedziałek, 23 listopada 2015

Skąd pochodzą Polacy i kto wcześniej mieszkał na terenie dzisiejszej Polski?

– Samo opowiadanie się za tym, czy ktoś uważa się za Polaka czy kogoś innego, to jego osobista decyzja i zawsze chyba tak było, o czym świadczy ostatnie 150 lat historii tego kraju. To jest sprawa nie tyle wiążąca się z genetyką, ile z wewnętrznym przekonaniem, że jest się przedstawicielem takiego, a nie innego narodu – mówił w audycji „Z innej planety” Witold Migal z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie.





Fotografia. Public domain



Jak tłumaczy gość Łukasza Badowskiego, w okresie środkowego paleolitu na dzisiejszych terenach naszego kraju być może żyło tylko kilkadziesiąt rodzin.

– Byli to ludzie, którzy zajmowali się polowaniem na zwierzęta i mieszkali w jaskiniach, które są znajdywane w okolicach Krakowa, ale też i na niżu, np. obozowisko w okolicach Zwolenia, gdzie polowano na dzikie konie oraz tzw. słoniowce – mówi Witold Migal.


Zmiana klimatu i wędrówki ludzi

W wyniku zlodowaceń Pradolina Warszawsko-Berlińska nie była zbytnio przyjaznym terenem do osiedlenia się.

–  Pozostałości ludności udały się na północ Europy albo może tylko tam pozostały (…). Lapończycy są potomkami ludzi, których znamy z epoki kamienia łupanego. Natomiast ci, którzy przyszli, to byli już ludzie z południa – opowiada Migal.

Tłumaczy, że Słowianie pojawili się na terenach współczesnej Polski w czasie ostatniej wielkiej wędrówki.



Woj Piasta
źródło: tojuzbylo.pl





– Prawdopodobnie w czasie tej migracji Słowianie przeszli przez Dunaj. Później obiecywali, że tam zostaną, natomiast w pierwszym nadarzającym się momencie od razu doszli do końca Europy (…). W tej chwili archeolodzy są skłonni, żeby mówić, że nie było na tym terenie zwartego osadnictwa i plemiona, które tutaj były, wyszły gdzieś w stronę Hiszpanii i Afryki – wyjaśnia.


Polski Sarmata

Przed wiekami próbowano znaleźć wspólne korzenie Polaków i Sarmatów – koczowniczego ludu pochodzenia irańskiego. Jak mówi Witold Migal, nie ma żadnych dowodów na to, aby mówić o wspólnych przodkach obu narodów.

– Nie ma w tym prawdy historycznej, ale był to okres, kiedy każdy szukał swoich korzeni – podkreśla Migal. – Niemniej nikomu nie przeszkadza, aby mógł uważać się za Sarmatę. W tej chwili są takie czasy, że każdy może uważać się za tego, za kogo chce – dodaje.




Posłuchaj całej rozmowy:





Autor: KG