Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perun. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Swarożyc, Perun i inni władcy słowiańskiej wyobraźni (audycja)

Zanim Mieszko I przyjął chrzest, rzeczywistość na ziemiach słowiańskich tłumaczono i określano systemem wierzeń pogańskich. Nie ma jednak pewności, jak ten system dokładnie wyglądał.


środa, 12 lutego 2014

Perun



Perun to najwyższy bóg w mitologii słowiańskiej odpowiadający indoeuropejskiemu Gromowładcy. Jest on bogiem burz, piorunów i błyskawic, a jego symbolami są tarcza, siekiera, dąb i koń . Jego obecność jest dobrze poświadczona na całej słowiańszczyźnie zarówno w tekstach źródłowych jak i w przekazach ludowych.



Perun
Autor: Michal Švec)



Etymologia imienia Perun, opiera się na dwóch hipotezach.


Pierwsza hipoteza wskazuje na prasłowiański rdzeń „per”, „pir” i posiada wielorakie odniesienia – od zwrotu grom czyli „perunъ” powiązanej ze słowem „pьrati”, bić, uderzać, napierać, nastawać, płonąć, jaśnieć, iskrzyć, wybuchać, grzać, gorzeć, sprzeciwiać się, przeciwstawiać,  ale także czyścić, myć i prać (perę, prę).


Druga hipoteza opiera się na ogólnoindoeuropejskim rdzeniu „querc”, który występuje też jako greckie „quercus” lub hetyckie „perunaš” a oznacza kamień, skałę, dąb i las.
Drugi człon imienia –„run” oznacza spaść, gwałtownie upaść, spadać szybko, upaść z hukiem, czyli tak jak spadają pioruny.


W wierzeniach bóg Perun to uosobienie gromowładcy, boga grzmotów i piorunów.
Inne nazwy Peruna to: Perun-Tłuk, Perun-Grom, Perun-Derzkij (Dirżkyj), Peryn, Periń, Porun, Piren, Parom, Piarun, Pieron, Perkun, Piorun.


Przydomek Tłuk, czyli tłukący, uderzający, porażający łukiem, tlący się, czyli palący, spalający, łukowaty, wygięty. Tłuk to inaczej bóg Idący po Tle, czyli po podniebiesiech. Tłuk - tłuczek to maczuga, kołek do ubijania. W tym słowie zawiera się wiele pojęć opisujących błyskawicę i podkreślających atrybuty męskości.


Przydomek Grom, oznacza ogromnego, wielkiego i groźnego boga, budzącego grozę, gniewnego, grzmiącego, gromiącego, wygrażającego, czyniącego wrzawę. Stąd ogień gromadny rozpalany był pierwotnie od płonącego drzewa zapalonego gromem, z miejsca uświęconego uderzeniem pioruna oraz gromnica, świeca chroniąca przed uderzeniem gromu.


Przydomek Derzkij-Dirżkyj oznacza boga srogiego, dzierżącego władzę, kującego, uderzającego, darzącego kijami, dzierżącego kij. Warto dodać, że słowo kij dawniej miało inne znaczenie niż obecnie. Prasłowiański kij to maczuga i ogromny młot żelazny. W języku dolnołużyckim, „kyj” do dzisiaj oznacza młot, u Słoweńców wielki młot drewniany, lub buławę czyli młot bojowy.


Perun opiekował się rycerzami i pilnował przestrzegania przysiąg. Przeciwstawiany był mu Weles,  bóg podziemi. Ich współdziałanie miało stworzyć świat. W micie południowosłowiańskim bóg Perun zstąpił na pierwotne wody, gdzie spotkał Welesa (Diabła) i wysłał go na dno wód po garść mułu.
Po powstaniu ziemi i człowieka Perun stoczył walkę z Welesem, w której dosiadł konia lub rydwanu, posługując się swą bronią, czyli piorunami i ciskanymi głazami.




Źródło: http://blog.slavicsouvenirs.com/



Mit z tym motywem walki sprowadza się do tezy, że Perun mógł zniszczyć Welesa wszędzie lecz nie wtedy, gdy ten ukrył się pod wodą.


Perun był więc władcą błyskawic i pogody. Pełnił również funkcję boga wojny, dlatego właśnie jednym z jego atrybutów był młot. Zamieszkiwał stare dęby, gaje dębowe lub szczyty wzgórz.
Posiadał małżonkę o imieniu Perperuna oraz trzech synów, Perunica, Turpita i Porunita. (O bogini Perperunie i trzech synach – następna notka).


Najstarsza pisemna wzmianka dotycząca Peruna pochodzi z VI wieku. Prokopios z Cezarei pisał o słowiańskim bogu grzmotu, którego Słowianie czcili jako najwyższego boga, składając mu ofiary ze zwierząt. Pisał: „Słowianie uważają, że jeden tylko bóg, twórca błyskawic, jest panem całego świata i składają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne”. Nie podał jednak imienia tego boga. Dopiero pierwszą wzmianką o słowiańskim bogu Perunie, zwanym Pyrenosem zamieścił w VII wieku Demetriusz z Salonik. W annałach bułgarskich pierwszy zapis o Perunie pochodzi z X wieku. Tam nazwano go Porun . U Bałtów był nazywany Perkunem.


W źródłach pisanych wschodniosłowiańskich Perun również występuje od X wieku. W roku 944 traktat zawarty przez księcia Igora z Cesarstwem Bizantyjskim informował o złożeniu przez Rusinów przysięgi na Peruna.


W roku 980 Włodzimierz Wielki postawił w Kijowie drewniane posągi bóstw, z których najważniejszym był Perun "z głową srebrną i wąsem złotym", który został zniszczony po chrzcie Włodzimierza w roku 988. Najsłynniejszy posąg Peruna , odkryty został przez archeologów w jego świątyni w Nowogrodzie Wielkim. Miejsce kultu otoczone było tam kręgiem o średnicy ok. 33 m. Wewnątrz kręgu znaleziono fragmenty kamiennego cokołu i posągu, który był na nim osadzony.


Perun był pierwotnie bogiem bezpostaciowym, zaś posąg wzniesiony przez Włodzimierza był pewnego rodzaju innowacją w kulcie. Jako święte drzewo gromowładcy czczony był dąb. Świadectwem roli dębu w kulcie Peruna jest nazwa przeginia „peregynia”, „beregynia”, oznaczająca las dębowy.
Pomimo informacji źródłowych pochodzących jedynie z Rusi, domniemywać można, że kult Peruna rozpowszechniony był na całą Słowiańszczyznę. Dowodem na ogólnosłowiański kult Peruna mogą być niektóre nazwy miejscowości n.p. „Prohn” koło Strzałowa, czy nazwa miejscowości na Bałkanach, jak Perunovac. Tam też jest poświadczony kult żeńskiego bóstwa imieniem Perperuna, partnerki Peruna.
Wśród Połabian występował kult bóstw o imionach Prowe i Porenut, które mogły być miejscowymi odmianami kultu Peruna.


Podstawowym dowodem na istnienie kultu Peruna na obszarze Polski jest słowo określające wyładowanie atmosferyczne jako "piorun", które najprawdopodobniej pochodzi od imienia tego boga.


Źródła pisane i przekazy ludowe poświadczają na przykład mitologiczny motyw walki pomiędzy Perunem a uosabiającym siły chaosu Żmijem, czyli jednym z wcieleń władcy zaświatów Welesem.


Mimo grozy, jaką roztaczał, był jednym z najbardziej wyczekiwanych przez lud bogów. Rozpoczynał bowiem wiosnę uderzeniem srebnobłyskawicy. Jego piorun zwiastował ponowne rozpoczęcie wzrostu i wydobycie roślin na światło świata, przez otwieranie brzucha Ziemi.


Był bezwzględnym tępicielem Ciemnych Bogów i ich sług. Ścigał Ciemne Moce, sprawował rządy i sądy nad Żywiołami i godził je.


Uderzeniami pioruna powoływał wybranych wprost na drzewo Wyraj w Rajcu. Wspinając się stamtąd na sam wierzchołek wyraju jako zmarli mogli stać się Ątelami czyli Bezciałymi Skrzystymi Ludźmi, którzy na wieki pozostali w Kłódzi złączeni ze Swątem.





Autor: Emilia Plater




wtorek, 11 lutego 2014

Bóg słowiański TURUPIT, drugi syn Peruna i Perperuny

Młodzi Perunowie, synowie Peruna urodzili się w tynie Jaruny na Welańskich Perunowych Wzgórzach. Perun wbił po prostu srebrzyste ostrze błyskawicy w miękki brzuch Perperuny i od tego pchnięcia wyskoczyło z brzucha jego siostry i żony trzech synów. Pierwszy dobył się na świat Perunic, a zaraz za nim Turupit-Ciosno oraz trzeci – Porenut.
Perun, gdy tylko zobaczył synów, ułożył w kolejności Miecz-Samosiecz, Samowrotną Siekierkę i Złotowłócznię-Małankę i wyznaczył im trasę biegu. Jak wiadomo pierwszy do skarbów dobiegł Perunic, zdobył Miecz-Samosiecz, drugi Turupit – Samowrotną Siekierkę. Złotowłócznia przypadła więc najsłabszemu czyli Porenutowi. Najbardziej niezadowolony z biegu jednak był nie Porenut, ale drugi syn, czyli Turupit. Chciał być pierwszy i posiąść Miecz-Samosiecz.
Turupit choć młodszy, był większy od Perunica i sądził, że jest silniejszy, więc sądził, że jemu należy się pierwsze miejsce w rodzie, nie Perunicowi. Wyzwał więc brata na pojedynek. Na Pirańskiej Wysoczyźnie bracia stanęli do boju. Pierwszy uderzył Turupit-Ciosno, gdy Perunic był jeszcze daleko. Perunic jednak odbijał ciosy Latającej Siekierki i szedł naprzód. Kiedy podszedł na wyciągnięcie ręki, okazało się, że Miecz Samosiecz jest w walce z bliska lepszy i Ciosno musiał ustąpić mu pola. Ponoć odgłosy tej walki było słychać na całym świecie, a odbłyski boskiego oręża widziano na niebieskim Sklepieniu nad całą Ziemią.
Mimo przegranej Ciosno jeszcze raz wyzwał Perunica, do trzeciego boju. Miała to być walka bez oręża. Stanęli w oddaleniu i zaczęli rzucać kamieniami. Kamienie wyrwane z welańskiego gruntu świstały w powietrzu i równo raziły obu przeciwników. Obaj byli jednak odporni na te uderzenia. Podsunęli się więc bliżej siebie i razili się z bliska skalnymi ułomkami, że iskry leciały od piersi i głów bogów. Jednak kamienie nie wyrządzały im żadnej szkody. Odłożyli je więc i rozgorzała walka na gołe pięści. Perun obserwował bitwę, i byłby ich rozdzielił, gdyby któryś z nich złamał zasady walki. Bili się cały dzień i całą noc a błyskawice rozświetlały niebo. O świcie przerwali walkę i wtedy Perperuna nakarmiła ich własną piersią. Nie mogąc patrzeć na ich walkę, chciała przerwać ów bój, dała więc Perunicowi trzy łyki pokarmu więcej. Gdy zatem ponownie zaczęli się okładać gołymi pięściami,Turupit-Ciosno nagle zasłabł i upadł pod uderzeniami Perunica. Perunic rzucił się na leżącego i chciał mu kamieniem roztrzaskać głowę. Ojciec jednak nie pozwolił zabić brata.
Złośliwi twierdzą, że Perperuna obficiej nakarmiła Perunica nie z litości nad oboma, lecz dlatego, żeby wygrał pierworodny.
Ciosno już nigdy więcej nie stawał przeciw starszemu bratu, a wiele rzeczy, od tamtego czasu, zrobili wspólnie. Ułożył się więc powszechny obyczaj, że szanuje się starszego brata, a pierworodny wszystko bierze najpierw. Po nim dopiero, w kolejności, biorą następni. Także brat na brata nie podnosi ręki, bo to ściąga na napastnika gniew Peruna. Taki człowiek może zostać uderzony Srebrzysto-Kamienną Błyskawicą szybciej, niż pomyśli. Brata, co zabił brata, karze się zaś ukamienowaniem.
Turupit najchętniej przebywał z Simem, Ziemiennikiem i Skalnikiem. Działał na korzyść Matki Ziemi, choć jego zabiegi przeorywania jej skóry samowrotną siekierką były dla niej bardzo bolesne. Oczyszczał ją z brudu i różnych niepotrzebnych naleciałości, wyrównywał zmarszczki i zasklepiał rany. Mimo częstej obecności w Podziemiach nie był Ciemnym Bogiem, lecz jak cała rodzina, najzacieklejszym wrogiem wszystkich podziemnych władców.
Jego imię brzmiało: Toropiec, Trzepiec, Trupiec, Turpiec, również Terpiec, Tyrpiec. To miano wywodzi się od słowa „trepati” – trząść, trzepać, bułgarskie trepam – zabijam, polskie trupić, utrupiać, zabijać, rosyjskie trepat‘ – uderzać. Z tego samego rdzenia wyrasta ciąg znaczeń z wyrazem „trpnąt’” czyli cierpnąć, drętwieć, cierpieć. Słowo tur także pochodzi z owego rdzenia.
Określa ono wymarły dziś rodzaj olbrzymich rozmiarów dzikiego, leśnego bydła, tura, także żubra, czyli zwierzę symbolizujące bóstwa perunowe. Łacińskie taurus – byk, a turzyca to ostra, koląca trawa jadana przez tury. Bardzo bliskie są też wyrazy: tarnina, dereń, cierń, terać (tyrać) – niszczyć, uśmiercać, zabijać, Turupit znaczy więc także „kolący, zadający śmiertelne, odrętwiające uderzenie”.
Jego czarowne narzędzia, czyli oznaki władzy to: Latająca Samowrotna Siekierka, nazywana także Kołującą Siekierą. Bóg ten zajmował Szósty Krąg nieba.
Nazywano go także: Ciosno, Udar, Tur-Kołota, Pan Grzmotów oraz Władca Wstrząsu i Głosu.
Ciosno– zadający ciosy, obciosujący, uderzający, tnący, ciskający oraz
Udar – uderzenie, wstrząs, oślepiające, gwałtowne wyładowanie, zniszczenie, nagły cios.
Przydomek Tur-Kołota symbolizował też męskość, koł – członek,
a Kłoda – Kłódzi, kołowanie, trupienie, trzepanie, a także turkoczący dźwięk wydawany przez jego Samowracającą Siekierkę.
Jako że posiadał najpotężniejszy głos, był nazywany Grzmotnikiem, Władcą Głosu. Z bardzo daleka zapowiadał nadejście Peruna i Perperuny. Rządził nie tylko grzmotem powodującym drżenia płynące z nieba, lecz także wszelkimi wstrząsami i grzmotem płynącym ze środka Ziemi, z jej trzewi. Wprawiał on Ziemię w drżenie i dobywał ogień z jej brzucha. Przeorywał grunt swoją samowracającą siekierką rzeźbiąc nowe kształty Ziemi. Wywoływał cierpienia swoimi niespodzianymi i niszczącymi ciosami. Oczyszczał Ziemię z niepożądanych narośli i odnawiał ją, przywracając jej stan dziewiczy.
Miał też oczywiście pomocników. Byli to Stworze – bogunowie:Grzmotniki, Gromowniki, Gromowiki, Grumadniki, Wołoty, Welety, Olbrzymy i Wielkoludy.
Autor: Emilia Plater


poniedziałek, 10 lutego 2014

Bóg słowiański PORENUT, trzeci syn Peruna i Perperuny

Trzeci z synów Peruna i Perperuny,  Porenut, zwany był także Łyskiem, Łaskiem lub Włukiem. Nazywano go też Ysk, Ponurt, czyli Pan Błyskawicy.



Porenut
(źródło: http://www.rodzimawiara.org.pl


Zajmował szósty krąg niebios. Jego zakresem działania były błyski zwiastujące burzę, ale także zapowiadające nadejście Pogody.

Posiadał oczywiście również swoje narzędzie czarowne, swój atrybut władzy,  czyli Złotowłócznię-Małankę. Posiadał też kilku pomocników. Byli to Stworze – bogunowie: Mruki, Mrugi, Łyski, Yskoty, Stralaczki.
Nazwa Złotowłóczni-Małanki jest symbolem bezgłośnych błyskawic, tak zwanych łysków zapowiadających pogodę.

Porenut trochę się ociągał ze swoim przyjściem na świat. Jak wiadomo, Perun wbił po prostu srebrzyste ostrze swojej  błyskawicy w miękki brzuch małżonki Perperuny i od tego pchnięcia wyskoczyło z trzewi trzech synów. Pierwszy ujrzał świat Perunic, za nim Turupit, a za nimi ociągając się, trzeci, czyli Porenut.

Perun przygotował dla synów prezenty, atrybuty ich władzy i siły, które ułożył w następującej kolejności:

- Miecz-Samosiecz
- Samowrotna Siekierka  
- Złotowłócznia-Małanka

i wyznaczył im trasę biegu. Pierwszy dobiegł do skarbów Perunic i zdobył pierwszy, najważniejszy atrybut, czyli Miecz-Samosiecz, drugi był Turupit, który zagarnął Samowrotną Siekierkę.
Złotowłócznia-Małanka przypadła więc Porenutowi. Porenut był nieco mniejszy i słabszy od braci. Od samego początku od nich odstawał. Matka, bogini Perperuna nie mogła na raz karmić trzech synów musiała więc go oddać do wykarmienia Pogodzie.

Prawdopodobnie Łysk-Porenut urodził się, jak inni Perunowie, mocarny, silny, hardy, lecz gdy Pogoda przystawiła go do swej piersi, stał się delikatny i mniej wojowniczy. Jednak  mleko Pogody nie było dla niego zbyt odpowiednie, więc w ogóle nie miał włosów i pozostał na zawsze „łysym bogiem”.
Drugi człon jego miana wywodzi się z prasłowiańskiego nyt‘, czyli znikać, uśmiercać, odnosi się do nosiciela błyskawic bez pioruna, czyli Pana Łyskającego, a więc i łaskawego, od którego uderzenia coś obumiera i zanika.

Łysk naznaczał błyskawicami miejsca święte, oświetlając drzewa i wzgórza oraz ścigając przy ich pomocy Czarty. Niekiedy pojawiał się na jasnym niebie i zwiastował nie tylko nadejście matki Perperuny-Burzy, ale również przybycie Pogody. Czasem wywoływał ledwo bezgłośne błyski, gdyż rządził tylko tymi błyskawicami i gromami które nie dolatują do ziemi.

Łysk-Porenut chętnie bywał na dworze Podagów, u swej karmicielki, mamki – Pogody, choć nie należał do ich tynu. Często bywał w jej orszaku, czyli u Weniów, u Pani Dobrego Powietrza, podczas jej niebiańskich i ziemskich wędrówek.

Przydomek Włuk odnosi się do tego właśnie, że Porenut włóczył się razem z Pogodą i jej orszakiem, a także do widocznego na niebie łuku błyskawicy.

Łysk łączy, czyli łuczy łukiem Niebo i Ziemię.


Rosza, Pani Wszelkich Robót, Pani Robótna, Pani Czynu, Pani Obfitości, która również zajmowała Szósty Krąg, a która też chętnie bywała na dworze Weniów, unikała Łyska od czasu, gdy ją porwał i próbował uwięzić w swoim dworze. Oboje do dziś spotykają się z Pogodą, ale każde przychodzi do niej osobno.


Główna świątynia Porenuta znajdowała się w Gardźcu na Rugii, a stojący w niej posąg o pięciu twarzach przedstawiał cały pięcioosobowy ród Peruna.


Autor: Emilia Plater


niedziela, 2 lutego 2014

2 luty - Słowiańskie Święto Peruna - Święto Ognia

Od zimowego przesilenia dzień jest coraz dłuższy. Teraz zima spotyka się z wiosną.
Wychodzimy w tym dniu na miejsce obrzędowe i przyzywamy Bogów, czcimy ich i wspominamy Przodków.

Święto nazywane również Gromnicą. W ten dzień, wieczorem zapala się świece, z prośbą o odpędzenie z domostw złego, i żeby Perun oszczędził ten dom, bo w nim ognia jest dostatek.



Gromnica - co to słowo oznacza?

"Grom, czyli ogromny – wielki, groźny, wygrażający, budzący grozę, pogrom – klęska, grzmiący (gromiący) – czyniący wrzawę, gniewny. Stąd ogień gromadny (grumadki) – ogień rozpalany pierwotnie od płonących drew zapalonych gromem, z miejsca uświęconego uderzeniem pioruna oraz gromnica – świeca chroniąca przed uderzeniem gromu." - ("Mitologia Słowian - Księga Tura" Cz.Białczyński)

Święto Peruna - tzw. Gromnice, to pierwsze przedwiosenne święto.

Perun po długiej przerwie z trzaskiem spadnie w łono Matki Ziemi, czyniąc je płodnym i gotowym do przyjęcia i wydania życia...

Sławimy go i zaczynamy przyzywać. Bo kiedy pojawi się on - Gromowładny - wraz z nim nadejdzie także utęskniona wiosna, rozkuwając świat z lodowych kajdan...



Od zimowego przesilenia dzień jest coraz dłuższy. Teraz zima spotyka się z wiosną. Po długich i mroźnych dniach zaczynamy tęsknić za ciepłymi, pachnącymi wiosną chwilami. A więc prosimy m.in. Pogodę (ta, co przynosi Wiodro ) o więcej promieni Słońca.
Wychodzimy w tym dniu na miejsce obrzędowe i przyzywamy Bogów, czcimy ich i wspominamy Przodków.
Święto nazywane również Gromnicą. W ten dzień, wieczorem zapala się świece, z prośbą o odpędzenie z domostw złego, i żeby Perun oszczędził ten dom, bo w nim ognia jest dostatek.

Gromnice (02. luty) to w słowiańskim roku obrzędowym pierwsze przedwiosenne święta. Święta te poświęcone były Perunowi - starosłowiańskiemu bóstwu, związanemu z pogodą i urodzajem. Ludzie prosili Peruna o urodzaj, najpewniej też - podczas Gromnic właśnie - o nadejście wiosny. Zapalano obrzędową świecę [gromnica to świeca poświęcona Gromowładnemu - J.K.] która miała chronić przed niełaską i uderzeniem pioruna. W późniejszym czasie Gromnice przeniknęły również do kalendarza chrześcijańskiego, gdzie mają dość niejasny charakter.



Pierwotnie były to dłuższe święta, podczas których w lutej zimie - w miesiącu lutym - schodzono się w towarzystwie przyjaciół i rodziny z osady i zagrzewano się duchowymi świętami i zabawą. Dzisiaj znamy te obchody pod zmienionym, późniejszym mianem zapustów/karnawału. Zachowały się też nieodłączne maski (pierwotnie obrzędowe).



W ten dzień



W ten dzień, jak co roku znów przed Tobą staję
Bez lęku a z dumą wyrytą na twarzy
Tobie pokłony i szacunek należny oddaję
Oraz przyrzeczenie: Stać na Twojej straży

W ten dzień, jak co roku ofiarę Ci składam
Jak moi przodkowie tak samo czynili
Odświętne szaty na siebie zakładam
A symbol Twej władzy wieszam na swej szyi.

W ten dzień, jak co roku świece Tobie palę
By Twa światłość dawała mi ogromu siły
I byś mój dom oszczędził szukając wytrwale
Domów, w których zawisł na ścianie trup zgniły.

W ten dzień, jak co roku pod Twoją obronę
Oddaję swój dobytek, oddaje swe życie
Oddaję Tobie cześć w każdą świata stronę
Prosząc byś opuścił już niebios ukrycie

I pokazał światu znów swoją potęgę
Byś wstrząsając ziemią ruszył z posad głazy
Byś rzucił z Weli swą świetlistą wstęgę
Malując nią wśród chmur przepiękne obrazy.

Do Ciebie, w ten dzień, w Twoje pierwsze święto
Wznoszę swój głos, swe z ziemi wołanie!
Duszę mam spokojną a twarz uśmiechniętą
Dostałem odpowiedź: Wasz czas z martwych wstanie.

                                              Masław znad Warty